-
W rejonie Rijadu i Medyny doszło do ataków dronami na infrastrukturę, a ropociąg został zamknięty w ramach działań prewencyjnych.
-
Zamknięcie ropociągu grozi pogłębieniem światowego niedoboru ropy i szybkim wyczerpaniem zapasów na eksport, jeśli nie zostanie szybko przywrócony do działania.
-
Arabia Saudyjska zanotowała spadek wydobycia, a zamknięty ropociąg Wschód-Zachód był alternatywą dla transportu przez zablokowaną cieśninę Ormuz.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do ataków na infrastrukturę doszło w czwartek w rejonie Rijadu i Medyny w środkowej części kraju. Saudyjskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że drony zostały wystrzelone z terytorium Iraku, jednak na prośbę irackich władz nie podjęto działań odwetowych. Media przypominają, że w Iraku działa kilka wspieranych przez Iran szyickich ugrupowań.
Ropociąg, jak przekazał przedstawiciel saudyjskiego ministerstwa energii, został zamknięty w ramach działań prewencyjnych. Dodał także, że w atakach rannych zostało kilka osób.
W niedzielę wieczorem opublikowane zostały zdjęcia satelitarne wykonane przez firmę Vantor, która specjalizuje się w fotografii satelitarnej Ziemi. Przedstawiają one kompleks przemysłowy zarówno przed, jak i po ataku na infrastrukturę.
Bliski Wschód. Kluczowy ropociąg zaatakowany. Zdjęcia ukazują skalę zniszczeń
Zamknięcie ropociągu może pogłębić globalny niedobór ropy, który już wcześniej zwiększył ceny paliw na świecie i napędził inflację. Agencja Reutersa informuje, że jeśli Arabia Saudyjska nie uruchomi prowadzącego do Morza Czerwonego ropociągu, wyczerpią się jej zapasy na eksport i dojdzie do utraty nawet czterech proc. światowych dostaw.
Źródła, z którymi rozmawiała agencja, podawały także różne szacunki powrotu do działania infrastruktury. Jedno z nich wskazywało, że naprawy mogą potrwać od pięciu do sześciu tygodni. Inne wskazywało natomiast, że usunięcie awarii może nastąpić szybciej, a tłoczenie ropy mogłoby zostać wznowione jeszcze podczas prac naprawczych.

Ropociąg Wschód-Zachód przesyłał ok. czterech milionów baryłek ropy dziennie do portów położonych nad Morzem Czerwonym. W przypadku, gdy ropociąg jest wyłączony z użytku, zapasy wystarczą na utrzymanie eksportu jedynie przez pięć do siedmiu dni. Agencja Reutersa ostrzega jednak, że magazyny w portach nie są pełne.
Ropociąg Wschód-Zachód zaatakowany. Kryzys paliwowy może się pogłębić
Przed wybuchem wojny Bliski Wschód dostarczał około 22 mln baryłek ropy dziennie. Według źródeł branżowych wielkość transportu przez cieśninę Ormuz spadła do poziomu zaledwie 6-9 mln baryłek dziennie.
W zeszłym tygodniu Arabia Saudyjska przekazała OPEC informację, że w sierpniu jej wydobycie ropy spadło do 6,2 mln baryłek dziennie, podczas gdy w lutym – przed rozpoczęciem wojny – wynosiło 10,9 mln baryłek dziennie.
Zamknięty ropociąg przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód i w ostatnich miesiącach stał się alternatywą dla Rijadu w związku z irańską blokadą cieśniny Ormuz. Tym szlakiem państwowy koncern naftowy Aramco przesyłał ostatnio znacznie zwiększony wolumen ropy do portów nad Morzem Czerwonym.


