-
Bogdan Klich zażądał od Tuckera Carlsona publicznego wycofania jego wypowiedzi dotyczących niemieckiej agresji na Polskę w 1939 roku oraz przeprosin, zarzucając mu zniekształcanie historii i znieważenie pamięci ofiar.
-
Polski dyplomata w liście otwartym podkreślił, że uzasadnianie inwazji Niemiec na Polskę jest zniewagą dla zabitych.
-
Powodem reakcji Klicha były wypowiedzi Tuckera Carlsona w rozmowie z Jacobem Rees-Moggiem, w których dziennikarz zakwestionował przebieg niemieckiej agresji z 1939 roku i uzasadniał działania III Rzeszy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Mój list otwarty do Tuckera Carlsona z wezwaniem do publicznego wycofania swoich skandalicznych wypowiedzi odnośnie do odpowiedzialności za wywołanie II wojny światowej i przeproszenia za znieważenie pamięci wszystkich ofiar hitlerowskiego terroru” – napisał Klich, publikując jednocześnie treść dokumentu.
Polski dyplomata podkreślił, że jest „oburzony fałszywymi i głęboko niepokojącymi stwierdzeniami” Carlsona dotyczącymi wybuchu II wojny światowej. W jego ocenie uzasadnianie niemieckiej inwazji na Polskę w 1939 roku jest zniewagą wobec milionów ofiar, w tym setek tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli lub zostali ranni podczas walki o wyzwolenie Europy.
Bogdan Klich krytykuje słowa Tuckera Carlsona. Napisał list
Klich odniósł się także do twierdzenia, że Wielka Brytania „nie miała z tym nic wspólnego”. Zaznaczył, że wypowiedzenie wojny Niemcom przez Wielką Brytanię i Francję nie było jedynie politycznym zobowiązaniem sojuszniczym. W jego ocenie, gdyby Londyn i Paryż nie wystąpiły przeciwko Niemcon, same mogłyby zostać zaatakowane.
Charge d’affaires polskiej ambasady w Waszyngtonie podkreślił, że najeźdźca był „był napędzany ideą podboju świata i zniszczenia wszystkich demokratycznych państw” – napisał polski dyplomata.
W dalszej części listu Klich przypomniał o niemieckim ataku na Polskę 1 września 1939 roku. Określił go jako „starannie zaplanowaną i brutalną wojnę agresywną”.
Dyplomata zwrócił również uwagę na współpracę Niemiec ze Stalinem. Przypomniał o tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow, który – jak wskazał – „utorował drogę do tragedii milionów mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej, w tym niemal całkowitej zagłady europejskiej ludności żydowskiej”.
Bogdan Klich reaguje. Żąda przeprosin od Tuckera Carlsona
Klich zarzucił Carlsonowi, że jako amerykański dziennikarz korzystający z prawa do wolności słowa stał się „apologetą Adolfa Hitlera”, jednocześnie fałszując udokumentowany zapis historyczny.
W swoim liście zażądał od dziennikarza „natychmiastowego i publicznego” wycofania się z przedstawionych twierdzeń oraz przeprosin.
„Nazistowska propaganda nie może być rehabilitowana pod pozorem wolności słowa, podobnie jak wolność słowa nie powinna być wykorzystywana do wymazywania pamięci o ofiarach II wojny światowej” – napisał Klich.
List zakończył słowami: „Historia nie może być zniekształcana. Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, są skazani na jej powtarzanie„.
Powodem ostrej reakcji polskiego chargé d’affaires był najnowszy wywiad Tuckera Carlsona z sir Jacobem Rees-Moggiem, byłym parlamentarzystą brytyjskiej Partii Konserwatywnej. W rozmowie pojawił się temat Polski, niemieckiej agresji z 1939 roku oraz decyzji Wielkiej Brytanii o przystąpieniu do wojny.
Skandaliczne słowa Tuckera Carlsona. Klich odpowiedział w liście
Tucker Carlson przekonywał, że twierdzenie, iż Hitler „tak po prostu sobie najechał Polskę”, jest kłamstwem. Powoływał się przy tym na postanowienia traktatu wersalskiego i argumentację zbrodniarza, według której część polskich ziem była wcześniej niemiecka.
Dziennikarz przekonywał również, że spór terytorialny miał być powodem niezadowolenia Niemców i przedstawiał go jako usprawiedliwienie. Zastanawiał się także, dlaczego Wielka Brytania uznała konflikt wokół Polski za powód do przystąpienia do wojny.
Rees-Mogg stanowczo zareagował na argumentację prowadzącego. – Jestem bardzo zaskoczony, że zbliża się pan do obrony Hitlera. Sądzę, że to nie jest coś, co chce pan robić – powiedział były brytyjski parlamentarzysta.












