W sprawie Szpitala Południowego prowadzone są dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Chodzi między innymi o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR-u.
Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP. Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej przeprowadzenie kontroli w SOR-ach Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.
Ma to związek z publikacją portalu Zero z 15 czerwca, z której wynika, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln złotych. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Będzie trzecie śledztwo ws. Szpitala Południowego? Prokuratura: Nie możemy tego wykluczyć
Jak ustalił TVN24, prokuratura analizuje możliwość otwarcia kolejnego, już trzeciego, śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Impulsem do jego wszczęcia mogą okazać się informacje przekazane śledczym przez byłego ordynatora oddziału chirurgii Emila Jędrzejewskiego. Jego zeznania są obecnie weryfikowane.
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba, możliwość wszczęcia kolejnego śledztwa jest brana pod uwagę, jednak na razie nie zapadły w tej sprawie żadne decyzje. Prokuratura – jak zaznaczył – jest w trakcie kompletowania materiału dowodowego, a ostateczna decyzja zależeć będzie od tego, co uda się w toku tych czynności ustalić. Rzecznik podkreślił, że nie można wykluczyć wszczęcia kolejnego śledztwa.
Przesłuchanie Emila Jędrzejewskiego
W poniedziałek były ordynator chirurgii z Warszawskiego Szpitala Południowego Emil Jędrzejewski stawił się wraz z pełnomocnikiem na przesłuchaniu w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. To już drugie przesłuchanie lekarza w śledztwie dotyczącym tej placówki.
Przesłuchanie trwało cały dzień – ponad dziewięć godzin. – Bardzo chciałbym przedstawić opinii publicznej to, czego dowiedziałem się w toku tego przesłuchania, bo sprawa jest poważna i miejscami szokująca. Mam jednak prawny obowiązek zachowania tajemnicy śledztwa oraz tajemnicy zawodowej, dlatego o szczegółach niestety nie opowiem – powiedział Wirtualnej Polsce pełnomocnik sygnalisty, radca prawny mec. Tomasz Jendrasiak. Jak dodał, „prokuratura dysponuje już szczegółowymi informacjami pozwalającymi na prowadzenie dalszych czynności”.
Po przesłuchaniu prokurator Skiba przekazał, że protokół przesłuchania liczy 29 stron. – Biorąc pod uwagę te dodatkowe informacje, które zostały przekazane prokuratorom, widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i dokumentacji organizacyjnej ze Szpitala Południowego. Lista świadków wydłuża się. Chodzi tu głównie o personel medyczny – wyjaśnił.
Podkreślił, że w zeszłym tygodniu było dokonywane zabezpieczenie dokumentacji na nośnikach elektronicznych w Szpitalu Południowym w Warszawie. Dodał, że na podstawie tych dokumentów zaplanowano rozpoczynające się w tym tygodniu przesłuchania w charakterze świadków, które będą się toczyć i w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, i w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.
Poinformował, że do prokuratury wpłynęły materiały przesłane przez byłego koordynatora SOR w Szpitalu Południowym Dawida Kacprzyka i są tam dane kontaktowe. – Tak więc, jeśli będziemy decydować o przeprowadzeniu czynności z tym świadkiem, wiemy już jak się z nim kontaktować i gdzie ewentualnie go poszukiwać – dodał. Przekazał też, że nie został zabezpieczony telefon Jędrzejewskiego, na którym miały być wiadomości informujące o nieprawidłowościach w szpitalu.
– Natomiast zostały w protokole tego przesłuchania wskazane dosłownie wszystkie treści, które były interesujące dla prokuratorów przesłuchujących i które były ważne z punktu widzenia świadka w tej sprawie. Zostały one okazane na telefonie przesłuchującym prokuratorom i dokładna treść tych wiadomości znalazła swoje odzwierciedlenie w protokole przesłuchania. Uznaliśmy, że nie ma większego sensu, by dokonywać czynności zabezpieczenia – powiedział Skiba.
Podkreślił, że na wszystkie pytania, jakie zostały zadane, prokuratorzy usłyszeli odpowiedzi. – Myślę, że nasza ciekawość została zaspokojona – ocenił.
Kartka z dwoma nazwiskami
Były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym Emil Jędrzejewski był już przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej w zeszłą środę po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero. Stwierdził tam między innymi, że na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Świadek w trakcie przesłuchania miał zakomunikować, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika, dlatego kolejny termin wyznaczono na 29 czerwca. Prokuratura nie wyznaczyła kolejnego terminu jego stawiennictwa.
Podczas pierwszego przesłuchania Jędrzejewski przekazał prokuratorom kartkę z dwoma nazwiskami potencjalnych osób, które miały umrzeć w wyniku zaniedbań na SOR Szpitala Południowego.
Prokuratura, odnosząc się do wskazywanych przez Jędrzejewskiego nazwisk, przekazała, że w związku z jedną osób jest prowadzone postępowanie. Dotyczy ono zgonu pacjenta, którego zwłoki zostały ujawnione w toalecie. Druga osoba, którą wskazał na kartce, nie została odnotowana w prokuraturze warszawskiej. W żadnym postępowaniu nie pojawia się osoba Kacprzyka.
W poniedziałek, podczas rozmowy w TVN24, reprezentujący Kacprzyka mec. Jacek Dubois przekazał, że w pierwszym przypadku jego klienta nie było na dyżurze, a w drugim nie pracował jeszcze w Szpitalu Południowym. Dubois zaznaczył, że jest już przygotowany akt oskarżenia i pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Jędrzejewskiemu.
Źródło: PAP


