Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, klub zdecydował się nie wyciągać konsekwencji wobec posłanki Małgorzaty Pępek. – Kolegium Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej podczas swojego cyklicznego posiedzenia zajęło się m.in. doniesieniami medialnymi dotyczącymi posłanki Małgorzaty Pępek. Członkowie Kolegium wysłuchali wyczerpujących wyjaśnień pani poseł – powiedziała portalowi rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda.
– Przedstawione informacje nie potwierdzają obrazu sytuacji przedstawianego w części publikacji medialnych – dodała. Zaznaczyła, że „ze względu na to, że sprawa dotyczy kwestii zdrowotnych pani poseł, Kolegium nie może ujawniać szczegółów”.
Sprawa Małgorzaty Pępek. Media: Ominęła kolejkę w szpitalu
W ubiegłym tygodniu portal Zeto.pl podał, że 22 lutego ubiegłego roku posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Pępek stawiła się w szpitalu w Żywcu, gdzie wykonano jej specjalistyczne badanie, na które zapisała się – jak sama twierdzi – trzy tygodnie wcześniej. „Szkopuł w tym, że czas oczekiwania na to badanie wynosi ponad 23 miesiące (w 2024 r. wynosił w Żywcu niewiele krócej, ok. półtora roku). Pępek 'wyprzedziła’ wielu pacjentów, którzy zapisali się na takie samo badanie przed nią. Dodatkowo nie było powodu, aby wykonać je u niej szybciej niż u innych pacjentów” – stwierdzili autorzy artykułu.
Napisali w nim również, że „pracownicy lecznicy ustalili, że posłanka (Pępek) wepchnęła się w kolejkę” i w związku z tym, jak czytamy, „w ogóle nie wysłano rozliczenia tego konkretnego badania do Narodowego Funduszu Zdrowia”. Jak wyjaśnili, szpital nie zażądał zwrotu pieniędzy od Małgorzaty Pępek. Poinformował ją jedynie, aby w przyszłości nie przyspieszała terminu badania w taki sposób.
Małgorzata Pępek zabrała głos w sprawie
Pępek w rozmowie z PAP podkreśliła, że „nie chciała dostać się bez kolejki na badanie” i miała skierowanie. – Zapisałam się na gastroskopię i po prostu zadzwoniono mi po trzech, czterech tygodniach, że zwolnił się termin i żebym przyjechała, jeżeli chcę zrobić badanie – powiedziała. Jak dodała, w żaden sposób nie wpływała na skrócenie czasu oczekiwania. – Po co miałabym wpływać? Nie potrzebowałam pilnego terminu. Czekałam, kiedy zostanie wyznaczone to badanie. Skoro zadzwonili ze szpitala, to pojechałam i wykonałam – mówiła posłanka. Na pytanie, czy zna osobę, która dokonała rejestracji, odparła, że w placówce nie pracują jej znajomi.
Według posłanki, po przeprowadzeniu badania dyrekcja placówki wezwała pracownice, które ją zarejestrowały i dyscyplinowała z tego powodu. Dodała zarazem, że otrzymała później pismo ze szpitala, iż NFZ nie rozliczy badania. – Przecież to zakrawa na kpinę, żeby w ten sposób traktować ludzi. (…) Jestem mieszkanką Żywca. To jest szpital powiatowy. Czy mnie nie przysługują żadne badania? Czy nie jestem objęta ochroną zdrowia? – pytała Pępek.
Podkreśliła zarazem, że jest krytykiem działań dyrekcji szpitala, której zarzuca złe zarządzanie. W jej odczuciu sytuacja może być rodzajem zemsty. Posłanka zwróciła uwagę, że padło jej nazwisko, choć z pomocy placówki „bez kolejki” ma korzystać przykładowo były starosta żywiecki, a obecnie senator Andrzej Kalata (PiS).
W oświadczeniu opublikowanym na X Pępek napisała, że zarzuty dotyczące omijania kolejki są „całkowicie bezpodstawne”. Jak podkreśliła, badanie zostało wykonane zgodnie z obowiązującymi procedurami w momencie, gdy w grafiku zwolniło się miejsce. Zaznaczyła również, że gastroskopia była w 2025 r. świadczeniem nielimitowanym, finansowanym przez NFZ, a gdyby już na etapie rejestracji pojawiły się jakiekolwiek zastrzeżenia ze strony placówki, skorzystałaby z wizyty prywatnej.
Posłanka oceniła, że działania dyrekcji szpitala mogą być formą odwetu za jej wieloletnią działalność parlamentarną, podczas której wskazywała nieprawidłowości organizacyjne w placówce i domagała się większej przejrzystości zarządzania. Wyraziła także sprzeciw wobec ujawnienia informacji dotyczących jej wizyty lekarskiej, uznając to za naruszenie tajemnicy lekarskiej i prawa do prywatności. Zapowiedziała, że będzie oczekiwać wyjaśnień dotyczących okoliczności przekazania tych informacji mediom oraz podejmie kroki prawne wobec osób rozpowszechniających – jak oceniła – nieprawdziwe informacje.
Źródło: PAP


