W poniedziałek 22 czerwca Jacek Siewiera skomentował w TVN24 napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Były szef BBN zwrócił uwagę na kwestię zależności strategicznej Polski. – Jest takie państwo, od którego zależy Rzeczpospolita i jej interesy bezpieczeństwa. (…) Ono jest dla nas i producentem uzbrojenia, i utrzymuje tu swoje bazy. Proszę sobie wyobrazić, jak skończyłaby się historia, gdybyśmy nazwali którąkolwiek jednostkę w sposób obraźliwy dla żołnierzy amerykańskich – pytał retorycznie.
Siewiera o sporze z Ukrainą. Wspomniał o MiG-29 i nazwie jednostki UPA
Wspomniał także o dostawach uzbrojenia dla Ukrainy. – Pamiętam, jak Ukraińcy chodzili i prosili o MiG-i 29. Myśmy ich potrzebowali, bo nie mieliśmy swoich. Dzisiaj zrobiliśmy przyjęcie trzech F-35 – mówił.
Jednocześnie pytany, czy zgadza się z decyzją prezydenta, Siewiera odparł, że nie. – Uważam, że te MiG-i powinny stanąć na prawym pasie kontrolnym przy przejściu granicznym w Korczowej. – Nie ma czegoś takiego jak kluczyki do MiG-a 29, ale gdyby istniały, powiesiłbym je na siatce i zadał pytanie: czy nadal ta jednostka [nazwana imieniem „bohaterów UPA” – red.] tak się będzie nazywać? Czy jednak te MiG-i są ważniejsze? – powiedział.
Zełenski twierdzi, że szukał dialogu z Nawrockim. Kancelaria Prezydenta zaprzecza
W miniony piątek Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. O takiej możliwości mówił po raz pierwszy pod koniec maja, po tym, gdy prezydent Ukrainy zdecydował o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W sobotę Zełenski poinformował, że odesłał prezydentowi Nawrockiemu Order.
W poniedziałek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Kancelaria Prezydenta odebrała Order Orła Białego, który został odesłany przez Zełenskiego. – By formalności stało się zadość, musi też nastąpić opublikowanie postanowienia prezydenta w tej sprawie z kontrasygnatą premiera – dodał.
Tego samego dnia Zełenski oświadczył, że przed odesłaniem Orderu do KPRP, przedstawiciele Ukrainy próbowali załagodzić spór i wyjaśnić stanowisko Kijowa. Zełenski miał też proponować spotkanie i wspólną konferencję prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.
Słowom Zełenskiego zaprzeczył szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Przekazał, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”. – Niestety ze strony ukraińskiej nie było żadnej gotowości do zmiany (…) podejścia w sprawie nazewnictwa OUN-UPA, a jednocześnie była gra na czas, było zwlekanie i ciągła zmiana decyzji – mówił Przydacz.
Napięcia w relacjach między Polską a Ukrainą
Mają one miejsce tuż przed Konferencją na rzecz Odbudowy Ukrainy, która ma się odbyć w czwartek i piątek w Gdańsku. To spotkanie przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Doradca prezydenta Ukrainy ds. komunikacji Dmytro Łytwyn poinformował w poniedziałek, że kwestia wizyty Zełenskiego w Polsce jest wciąż analizowana.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Dla polskiej strony wydarzenia z 1943 roku na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.


