Prokuratura Krajowa postawiła posłowi PiS Michałowi Wosiowi zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Zarzuty obejmują okres od 2 lutego 2021 r. do 7 listopada 2023 r. Polityk w latach 2020-2023 był wiceministrem sprawiedliwości. Jego przełożonym był wtedy szef resortu Zbigniew Ziobro.
„Po ogłoszeniu zarzutu Michał W. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Dotychczas w postępowaniu status podejrzanego uzyskało łącznie 6 osób” – podała we wtorek Prokuratura Krajowa. Śledczy podają jedynie inicjał podejrzanego, ale polityk wyraził zgodę na udostępnienie wizerunku i pełne nazwisko. W kwietniu z kolei sam zrzekł się immunitetu.
Michał Woś: Zarzut wyssany z palca
„To bardzo poważna sprawa. Wiemy, że za czasów ministra Ziobry Służba Więzienna była traktowana instrumentalnie. Dochodziło tam do nadużyć” – komentował na portalu X minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
„Mówimy o byłym wiceministrze sprawiedliwości. Takie sprawy muszą być wyjaśniane do spodu, by nikomu więcej nie przyszło do głowy wykorzystywanie Służby Więziennej, czy jakiejkolwiek innej polskiej służby do prywatnych lub partyjnych celów. Dziękuję Prokuratorom za ich pracę” – dodał.
„Prokuratorzy Żurka nie znaleźli czasu na przesłuchanie Kacprzyka, wyjaśnienie afer Polnordu, Giertycha, Nowaka, sprowadzanie Krala do Polski. Znaleźli za to wielką zbrodnię w ramach „rozliczeń”: decyzję o awansowaniu podpułkownika na pułkownika w służbie więziennej, który zbudował komórkę ds. walki z narkotykami w więzieniach” – napisał z kolei we wtorek po południu Michał Woś na portalu X.
Jak dodał, „zarzut jest wyssany z palca, bo ustawa przewiduje możliwość przyznania awansu w drodze nagrody”.
Były wiceminister sprawiedliwości z zarzutami. Michał Woś nie przyznaje się do winy
W lutym Prokuratura Krajowa informowała, że postępowanie zostało wszczęte w wyniku zawiadomienia Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Dotyczyło ono stwierdzonych nieprawidłowości w zakresie utworzenia Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej, przyjęć do służby oraz wydatkowania pieniędzy przeznaczonych na działalność Służby Więziennej. Zawiadomienie dotyczyło funkcjonariuszy SW oraz byłego wiceministra Michała Wosia.
Inspektorat Wewnętrzny Służby Więziennej, nazywany był „wewnętrzną policją SW”. Jego celem było badanie przestępstw popełnianych przez osadzonych i funkcjonariuszy SW. Został zlikwidowany za obecnych rządów.
„Nieprawidłowości miały polegać w szczególności na zatrudnianiu w Służbie Więziennej osób bez przeprowadzenia wymaganego naboru oraz bez posiadania odpowiednich kwalifikacji, a także na podejmowaniu decyzji o przedterminowym nadawaniu kolejnych stopni oficerskich z naruszeniem przepisów ustawy” – informowała przed kilkoma miesiącami prokuratura.
Decyzje ws. Służby Więziennej pod lupą prokuratury
Według PK Michał Woś miał wydawać rozkazy personalne nadające stopnie oficerskie Służby Więziennej czterem osobom, a także kierować do prezydenta wnioski ws. dwóch osób o nadanie stopnia generała Służby Więziennej, mimo że osoby te nie spełniały ustawowych warunków do przedterminowego awansu.
Polityk PiS miał też „bezpodstawnie wyrazić zgodę” na mianowanie Zbyszka N., który nie był funkcjonariuszem Służby Więziennej, na stanowisko doradcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej (jeszcze tego samego dnia został powołany na Szefa Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej).
Inna z osób dzięki rozkazowi personalnemu Michała Wosia została z kolei Czwartym Zastępcą Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, choć według prokuratury „wynikający z przepisów zakres oraz istniejący podział obowiązków w Centralnym Zarządzie nie wymagał powołania kolejnego, czwartego Zastępcy i nie było uzasadnione potrzebami tej Służby”.
Do tego Michał Woś miał nie wyrazić pisemnej zgody na przyjęcie jednej osoby do służby w Inspektoracie Wewnętrznym Służby Więziennej na stanowisko dyrektora Biura Analiz, „w sytuacji, gdy pisemna zgoda Ministra Sprawiedliwości była obowiązkowa w przypadku przyjęcia do służby w Inspektoracie funkcjonariusza Policji zwolnionego ze służby w związku z przejściem na emeryturę”.
Michał Woś: Zawsze działałem w interesie publicznym
„Każda decyzja personalna w Służbie Więziennej była przygotowana przez profesjonalne kadry, a przed moim podpisem weryfikowana przez sędziego-dyrektora departamentu nadzorującego SW pod kątem pełnej zgodności z prawem. Zawsze działałem w interesie publicznym” – komentował przed kilkoma miesiącami Michał Woś na portalu X.
„Wykryta zbrodnia w Służbie Więziennej po dwóch latach śledztwa: zarzut za zgodne z ustawą awansowanie byłego podpułkownika ABW na pułkownika SW, który zbudował Inspektorat Wewnętrzny SW i został jego szefem” – ironizował polityk.
Tvn24.pl informował kilka miesięcy temu, że były funkcjonariusz ABW, o którym wspominał Michał Woś, to właśnie Zbyszko N. Po tym, gdy przestał pracować w służbach, został szefem pionu bezpieczeństwa w banku Pekao, w którym doradcą był Witold Kornicki, brat Zbigniewa Ziobry.
Pod koniec 2022 r. Zbyszko N. został szefem Inspektoratu Wewnętrznego SW. W sierpniu ubiegłego roku za przyjęcie Zbyszka N. do służby zarzuty postawiono byłemu dyrektorowi generalnemu SW Jackowi K. Zarzuty usłyszał też Zbyszko N. za bezpodstawne, według prokuratury, mianowanie podwładnych.












