Czarzasty apeluje do Nawrockiego ws. KRS
Podczas konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty mówił o wyrokach polskich sądów, które są uchylane lub kwestionowane z powodu orzekania tzw. neosędziów. – Sprawa KRS i sędziów dotyka każdego z nas, każdego obywatela i obywatelkę. Nasze państwo zapłaciło w tej chwili 550 mln euro kary w związku z decyzją TSUE. Ponieważ to dotyczy każdego z nas, apeluję do prezydenta o podpis pod ustawą o KRS. To dobra ustawa, która zapewnia obywatelom prawo do sądu i ogranicza przewlekłość postępowań – powiedział. – Jako marszałek Sejmu działam w granicach prawa, dlatego jeżeli nie doczekam się na podpis prezydenta pod ustawą o KRS, wydam w przeciągu dwóch dni obwieszczenie o rozpoczęciu procedury wyboru członków KRS. Nie jest to dobre prawo w oparciu o które wydam to obwieszczenie, ale prawo obowiązujące – dodał. Zgodnie z obecnymi przepisami, 11 lutego mija termin, w którym marszałek Sejmu powinien przeprowadzić wybory do Krajowej Rady Sądownictwa.
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości. Co czeka KRS?
W ubiegłym tygodniu o podpisanie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa do prezydenta apelował rzecznik rządu Adam Szłapka. „Neo-KRS to już ponad dwa miliardy złotych kar, za które płacimy wszyscy. Rząd przygotował ustawę o KRS, która leży na biurku Prezydenta. Jeśli Karol Nawrocki znów wybierze weto, to czy weźmie też odpowiedzialność za rachunki obywateli? Za przeciągające się sprawy rozwodowe? Za anulowane wyroki? Skończmy z chaosem” – napisał w mediach społecznościowych. Przygotowana przez resort sprawiedliwości nowelizacja ustawy o KRS zakłada, że członkowie-sędziowie Rady znów będą wybierani przez sędziów, a nie – tak jak od 2018 roku – przez polityków. Przepisy zakładają udział wszystkich sędziów w tych wyborach. Kandydaci do Rady będą musieli mieć co najmniej dziesięcioletni staż sędziowski. O mandat nie będą mogli ubiegać się obecni sędziowie – członkowie KRS. Za organizację wyborów odpowiadać będzie Państwowa Komisja Wyborcza.
Posłowie PiS z ankietą bezpieczeństwa
Przed konferencją do Włodzimierza Czarzastego podeszła grupa posłów PiS z Rafałem Bochenkiem na czele. – Chcieliśmy panu przekazać ankietę osobową bezpieczeństwa, której pan nie wypełnił. Chodzi o pana relacje z różnego rodzaju szemranymi osobami, powiązania biznesowe, z których nigdy się pan nie wytłumaczył, nigdy pan nie został sprawdzony. Chcielibyśmy, żeby pan tę ankietę przyzwoicie wypełnił – powiedział Bochenek. Później o sprawę „niejasnych powiązań” Czarzastego pytał jeden z dziennikarzy. W odpowiedzi marszałek Sejmu przypomniał komunikat Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika prasowego ministra-koordynatora służb specjalnych. Dobrzyński informował, że Czarzasty „posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności” i „służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń”. – Zostało stwierdzone, że nie ma w stosunku do mnie i w moich kontaktach niczego niestosownego – powiedział.
Przeczytaj też artykuł „Seria podwyżek dla posłów. Tyle wynoszą nowe stawki”
Źródła:Sejm, Gazeta.pl, IAR












