Incydent w stolicy Arabii Saudyjskiej wywołał powszechny niepokój wśród mieszkańców oraz natychmiastową reakcję służb ratunkowych. Z doniesień medialnych wynika, że w mieście słychać było serię głośnych wybuchów.

Eksplozje w stolicy i pożar zbiornika paliwa

Kłęby czarnego dymu uderzające w niebo były widoczne z odległości wielu kilometrów od portu lotniczego im. Króla Khalida. Portal FlightRadar24 odnotował w tym czasie opóźnienia oraz odwołania wybranych połączeń lotniczych.

Zobacz wideo Jak Arabia Saudyjska poradzi sobie z ofensywą Huti?

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że celem lub miejscem zdarzenia była infrastruktura naftowa. Dziennikarz agencji prasowej AFP poinformował, że strażacy próbowali ugasić płomienie płonącego zbiornika paliwa należącego do państwowej firmy naftowo-gazowej Aramco.

Saudyjska Obrona Cywilna wysyłała w nocy alerty na telefony komórkowe z ostrzeżeniem o możliwym zagrożeniu w Rijadzie i innych regionach, zanim w sobotę rano ogłoszono odwołanie alarmu.

Zapowiedzi odwetu i walki w Jemenie

Niedawny incydent następuje bezpośrednio po deklaracjach ze strony jemeńskich rebeliantów Huti. W piątek przedstawiciele ugrupowania ogłosili udaremnienie saudyjskich ataków na stolicę Jemenu, Sanę.

Rzecznik wojskowy Huti, Yahya al-Saree, powiedział, że Arabia Saudyjska przeprowadziła 300 uderzeń w całym Jemenie w ciągu ostatniego tygodnia i ostrzegł, że rzekome ataki na Sanę „nie pozostaną bez odpowiedzi”.

Starcia między Huti a siłami rządowymi wspieranymi przez Arabię Saudyjską przybierają na sile. Według niepotwierdzonych doniesień w sobotnich walkach po obu stronach zginęło co najmniej 48 osób – 31 bojowników Huti oraz 17 żołnierzy sił rządowych. Organizacje międzynarodowe podają z kolei, że liczba osób przesiedlonych w wyniku ostatnich walk przekroczyła już 104 tysiące.

Walka o strategiczne szlaki morskie i rynki naftowe

Huti przejęli w ostatnim czasie kontrolę nad strategicznym portowym miastem Mokka oraz wyspą Perim, leżącą na kluczowym szlaku morskim wykorzystywanym przez państwa Zatoki Perskiej do eksportu surowców do Azji i Europy. Ugrupowanie deklaruje, że ich blokada morska stanowi odwet za saudyjską blokadę portów i lotnisk w północno-zachodnim Jemenie.

Saudyjskie statki polegają na tym odcinku Morza Czerwonego, od kiedy konflikt USA i Izraela z Iranem doprowadził do faktycznego zamknięcia cieśniny Ormuz. Eskalacja napięć w regionie wywołuje ogromną niepewność na światowych rynkach finansowych i energetycznych.

Share.
Exit mobile version