Pożar w okolicach miejscowości Saumos w departamencie Żyronda wybuchł w środę (22 lipca). Podsycany przez wiatr ogień bardzo szybko się rozprzestrzenił. Do piątku (24 lipca) objął ponad 19 tysięcy hektarów lasu i zniszczył około 100 budynków. Służby ewakuowały z zagrożonych terenów tysiące mieszkańców.
Najgorsza sytuacja jest na półwyspie Cap Ferrat na Lazurowym Wybrzeżu. Władze zarządziły całkowitą ewakuację regionu.
Pożary we Francji. Dalsze ewakuacje
Pożar kieruje się w stronę Bordeaux, stolicy departamentu, o czym poinformował szef francuskiego MSW Laurent Nunez. Podkreślił, że miasto nie jest obecnie zagrożone.
Szefowa prefektury poinformowała jednak o konieczności ewakuacji „w trybie prewencyjnym” w siedmiu gminach położonych w pobliżu Bordeaux. Chodzi o cztery gminy na zachód od miasta: Saint-Médard-en-Jalles, Le Haillan, Saint-Jean-d’Illac, Martignas-sur-Jalle et Saint-Aubin-de-Medoc. Prewencyjna ewakuacja dotyczy także, ale tylko częściowo, dwóch gmin graniczących z Bordeaux: Merignac i Eysines.
Merignac jest najbardziej zaludnioną gminą na przedmieściach Bordeaux. Mieszkańcy otrzymali SMS-y wysłane przez prefekturę z informacją, by jechali w kierunku Bordeaux, gdzie przygotowano miejsca na terenie centrum wystawienniczego.
Drugi duży pożar wybuchł w czwartek (23 lipca) w okolicach miejscowości Biscarosse w departamencie Landy. Do piątku objął około 3500 hektarów. Służby ewakuowały ponad 31 tysięcy mieszkańców Biscarosse i pobliskiej miejscowości Parentis-en-Born.
Spotkanie kryzysowe ws. pożarów
„Sytuacja pozostaje bardzo napięta w obliczu pożarów niszczących kraj, zwłaszcza w Departamencie Żyronda. Moje myśli kierują się ku naszym strażakom i służbom ratowniczym, którzy nieustannie walczą na froncie pożarowym. Ich odwaga budzi szacunek” – napisał na platformie X prezydent Francji Emmanuel Macron.
Prezydent przekazał również, że Francja zwróciła się z prośbą o uruchomienie mechanizmu ochrony ludności Unii Europejskiej. Kraj dostanie wsparcie dwóch chorwackich samolotów typu Canadair, dwóch portugalskich samolotów typu Air Tractor, a także dwóch ciężkich śmigłowców Black Hawk z Czech i Słowacji.
W piątek (24 lipca) premier Francji Sebastien Lecornu zwołał spotkanie kryzysowe, w którym wzięli udział przedstawiciele ministerstw spraw wewnętrznych, sił zbrojnych, zdrowia, transportu i środowiska. „W Żyrondzie mamy do czynienia z pożarem konwekcyjnym: który sam wytwarza wiatry, przyspiesza swoje rozprzestrzenianie się i może nagle zmienić kierunek. Specjaliści ds. bezpieczeństwa cywilnego nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z takim zjawiskiem” – napisał polityk na X.
„Około 500 dodatkowych żołnierzy zostanie wysłanych w celu wsparcia straży pożarnej walczącej z pożarami w departamentach Żyrondy i Landy w południowo-zachodniej Francji” – poinformował Lecornu. Łącznie z ogniem walczyć ma około 1000 wojskowych. Na miejsce wysłanych także zostanie 1,5 mln maseczek FFP2. Jak przekazał Lecornu, z zagrożonych regionów ewakuowano dotychczas ponad 140 tysięcy mieszkańców.


