W nocy z niedzieli na poniedziałek komisarz wyborczy ogłosił oficjalne wstępne wyniki wyborów do parlamentu w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Według danych – datowanych przez dziennik „Süddeutsche Zeitung” na 16 minut po północy – pierwsze miejsce w głosowaniu zajęła skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD), która otrzymała 38,2 proc. poparcia. To wzrost aż o 21,5 pkt proc. w porównaniu z wyborami z 2021 roku.

Zobacz wideo Wieliński: Merz to najlepszy kanclerz Niemiec pod kątem bezpieczeństwa Polski i Ukrainy

Na drugim miejscu znaleźli się Socjaldemokraci (SPD) z rezultatem 35,5 proc. 6,5 proc. Niemców mieszkających w landzie wybrało Die Linke, a 5,7 proc. – Zielonych.

CDU pod progiem wyborczym w Meklemburgii-Pomorzu Przednim

Sensacją wyborów okazał się wynik CDU, która – według wstępnych wyników – z wynikiem 4,9 proc. nie przebiła nawet pięcioprocentowego progu wyborczego. Pierwszy raz w historii RFN chadecy nie dostali się więc do parlamentu jednego z niemieckich krajów związkowych.

0,1 pkt proc. mniej niż CDU zdobyła prorosyjska lewicowa BSW – założona przez byłą polityczkę Die Linke Sarę Wagenknecht. 

Powyższe wyniki dają AfD 32 mandaty, SPD – 29, a Die Linke i Zielonym – po 5. Landtag Meklemburgii-Pomorza Przedniego liczy 71 deputowanych. Do większości potrzeba 36 mandatów.

W przedziale wiekowym 16-24 lata w Meklemburgii-Pomorzu Przednim tylko 2 proc. wyborców zagłosowało na CDU. Wśród wyborców w wieku od 25 do 34 lat było to 3 proc.

Jak pisze Polska Agencja Prasowa, ostateczny wynik głosowania, zatwierdzony po sprawdzeniu protokołów, ewentualnych błędów wyliczeniowych i ważności głosów, nie powinien znacząco odbiegać od wstępnego końcowego rezultatu podanego przez landową komisję wyborczą.

Według współprzewodniczącego AfD Tino Chrupalli ugrupowanie „wyraźnie” uzyskało w regionie mandat do sprawowania rządów – choć nie zdobyło większości pozwalającej na samodzielne rządy. Jak zapowiedział w telewizji ARD Chrupalla, partia zamierza zaproponować rozmowy o współpracy wszystkim innym siłom politycznym. Polityk dodał, że oczekuje również dymisji kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Lewica dominuje w Berlinie. Ogromne poparcie wśród młodych

Wzrost poparcia dla AfD (o 7,2 pkt proc.) oraz duży spadek CDU (o 9,4 pkt proc.) miał miejsce również – według prognozy instytutu Infratest-dimap – w wyborach do Izby Deputowanych w Berlinie. Oba prawicowe ugrupowania uzyskały kolejno 16,3 i 18,8 proc. Najwyższy wynik – 25,7 proc. – uzyskała jednak radykalnie lewicowa Die Linke. Według prognoz z przewidywanym rezultatem 47 mandatów w 158-osobowym parlamencie będzie mogła ona utworzyć większość z SPD (12,1 proc.) oraz Zielonymi (14,3 proc.). 

Die Linke uzyskała szczególnie wysokie poparcie wśród najmłodszych wyborców. Spośród osób w wieku od 16 do 24 lat wybrało ją 42 proc. głosujących. W przedziale wiekowym 25-34 jeszcze więcej, bo aż 48 proc. (wzrost o 31 pkt proc. w stosunku do poprzedniego głosowania).

Kłopoty kanclerza Merza. Pozytywnie ocenia go tylko 13 proc. Niemców

Kanclerz Merz zabrał w niedzielę głos nieco po godz. 18, po pierwszych prognozach, zgodnie z którymi CDU jeszcze wchodziło do parlamentu Meklemburgii-Pomorza Przedniego. W siedzibie chadeków w Berlinie kanclerz wynik w tym kraju związkowym na północy Niemiec nazwał „katastrofą”.

Zadeklarował jednocześnie, że „chce pchnąć kraj naprzód”, podkreślając, że „muszą zostać przeprowadzone reformy”. Mimo obecności na miejscu pozostałych czołowych polityków CDU, w tym premierów krajów związkowych, Merz zdecydował się wyjść na scenę sam.

Wynik niedzielnych wyborów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim to kolejne po wyborach w Saksonii-Anhalcie, które odbyły się 6 września, rozczarowanie dla chadeków. Zdaniem obserwatorów taki scenariusz może kosztować Merza nawet przyszłość na urzędzie kanclerskim.

Szef niemieckiego rządu jest rekordowo niepopularny. Według sondażu przeprowadzonego dla telewizji ARD w pierwszej połowie września jedynie 13 proc. Niemców pozytywnie ocenia jego pracę.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version