-
Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził zainteresowanie Polski udziałem w programie NATO Nuclear Sharing i rozmowy dotyczące europejskiego parasola nuklearnego.
-
Marcin Przydacz podkreślił, że przedstawiciele państwa powinni znać główne kierunki polityki w sprawach związanych z odstraszaniem nuklearnym.
-
Paweł Zalewski oświadczył, że Polska nie planuje przechowywać głowic nuklearnych na swoim terytorium, ale chce uczestniczyć w programie odstraszania NATO.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do słów Pawła Zalewskiego we wpisie, który pojawił się na platformie X. Jak zapewnił, „Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing„.
„Prowadzimy także rozmowy na temat propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym. Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne” – napisał.
Obecność głowic jądrowych w Polsce. Głos zabrał Marcin Przydacz
Do sprawy nawiązał też Marcin Przydacz. „Polska konsekwentnie od lat deklarowała i nadal deklaruje gotowość do ponoszenia większej odpowiedzialności za politykę odstraszania realizowaną przez NATO, w tym w domenie nuklearnej. Kolejne polskie rządy zgłaszały gotowość naszego kraju do udziału w programie Nuclear Sharing” – napisał.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta dodał następnie, że „funkcjonariusze państwa polskiego, wypowiadający się w jego imieniu, powinni znać zasadnicze kierunki polityki w tym zakresie, wyznaczane przez najwyższe czynniki władzy”.
Późnym wieczorem głos w sprawie po raz kolejny zabrał też Paweł Zalewski, który na swoim koncie na X zaznaczył, że „bezpieczeństwo wymaga kompetencji i powagi„.
„Wmawianie, że Nuclear Sharing = składowanie broni jądrowej w Polsce, to ignorancja, albo celowa manipulacja. Otworzyliśmy drzwi do udziału Polski w nuklearnym odstraszaniu NATO – bez składowania broni jądrowej w Polsce. Tyle i aż tyle” – napisał.
Zalewski zabrał głos w sprawie głowic jądrowych. „Polska nie chce”
Przypomnijmy, że wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski spotkał się w czwartek z dziennikarzami w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. Wiceszef resortu pytany był m.in., czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne.
– Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium – mówił.
Zalewski dodał, że jednocześnie Warszawa chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.
Wcześniej Zalewski spotkał się w siedzibie NATO z wiceministrem obrony USA Elbridge’em Colbym. Jak relacjonował, rozmowa dotyczyła m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 – koncepcji, zgodnie z którą na państwach europejskich ma spoczywać więcej odpowiedzialności za obronę.
Innym tematem rozmów była kwestia stałych baz wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce. Według Zalewskiego „amerykańska obecność w Polsce jest wyrazem amerykańskiego interesu”. – Amerykanie mają w Polsce tak ważne interesy, że chcą być tutaj na stałe – ocenił.












