Warto dodać, że po raz pierwszy w dziejach Ligi Mistrzów, piłkarska PKO BP Ekstraklasa mogła wystawić aż dwójkę przedstawicieli w eliminacjach najważniejszych rozgrywek ze stajni UEFA.
Fenerbahce to klub celujący nie tylko w grę w Champions League, ale osiąganie konkretnych sukcesów na arenie międzynarodowej. Górnik Zabrze przeciera za to szlaki po latach niebytu w europejskich pucharach.
Z tego też względu ostateczny wynik 0:1 w pierwszym meczu w Stambule, należy uznać za całkiem przyzwoity. W perspektywie dwumeczu II rundy eliminacji LM pozostaje bowiem rewanż w Polsce.
Fenerbahce wygrało z Górnikiem Zabrze. Polacy postawili się w Stambule
Gol zdobyty przez gospodarzy padł po stałym fragmencie gry. Tak właściwie, indywidualnym popisie jednego z najgroźniejszych piłkarzy Fenerbahce. Anderson Talisca to z pewnością człowiek, na którego trzeba uważać. A za czasów występów Brazylijczyka w Arabii Saudyjskiej, nawet sam Cristiano Ronaldo oddawał temu zawodnikowi możliwość wykonywania rzutów wolnych.
Górnicy ciężko pracowali na ostateczny rezultat osiągnięty w Turcji. Nie ma co ukrywać, w dużej mierze to było spotkanie, w którym wicemistrzowie Polski musieli swoje wycierpieć. Ale rzeczywiście, nawet przy posiadaniu piłki na poziomie 20-30 proc., nadal Górnik mógł nawet pokusić się o wyrównującego gola.
Bardzo dobrze między słupkami Górnika spisał się bramkarz Philipp Schulze. Niemiecki golkiper przynajmniej w czterech-pięciu sytuacjach, mocno pomógł drużynie, świetnie broniąc strzały Fenerbahce. Wyjątkowo efektowna była obrona uderzenia strzelca jednego gola, w drugich 45. minutach. Talisca mógł tylko złapać się za głowę po tym, jak bramkarz Górnika sparował jego strzał na obramowanie bramki gości.
Rewanżowe spotkanie już w przyszłą środę (tj. 29 lipca), tym razem w Zabrzu. Początek o godzinie 20:00. Stawką będzie awans do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów.


