W skrócie
-
Jeff Landry, wysłannik USA ds. Grenlandii, przyjechał do Nuuk z poleceniem od Donalda Trumpa, aby nawiązać jak najwięcej znajomości.
-
Rozpoczęła się dwudniowa konferencja z udziałem Landry’ego i ambasadora USA, a konsulat USA w Nuuk przeniesiono do większego, nowoczesnego budynku.
-
Media informują o tajnych rozmowach USA i Danii na temat otwarcia trzech nowych amerykańskich baz wojskowych na Grenlandii.
Jeff Landry w Nuuk powiedział duńskiemu nadawcy publicznemu DR, że od prezydenta Donalda Trumpa otrzymał polecenie, aby „poznać jak najwięcej przyjaciół”.
We wtorek w Nuuk rozpoczyna się dwudniowa konferencja „The Future is Grenland” z udziałem Landry’ego oraz ambasadora USA w Kopenhadze Kena Howery’ego. Jednocześnie w tym samym tygodniu zostanie otwarta nowa, znacznie większa i nowocześniejsza siedziba konsulatu USA. Placówka dyplomatyczna z niewielkiego drewnianego domku przy porcie przeniosła się do nowoczesnego biurowca w centrum miasteczka.
Grenlandia. Specjalny wysłannik Trumpa w Nuuk. Tajne rozmowy z Danią w tle
Według duńskiej telewizji TV Landry ma również spotkać się z premierem Grenlandii Jensem-Frederikiem Nielsenem.
Spotkanie zbiega się w czasie z ostatnimi doniesieniami BBC. W rozmowie ze stacją w zeszłym tygodniu przedstawiciel Białego Domu potwierdził, że USA prowadzą z Danią ściśle tajne negocjacje w sprawie otwarcia trzech nowych amerykańskich baz wojskowych na południu Grenlandii. Miałyby one zostać uznane za suwerenne terytorium USA. Jak podaje BBC, działalność baz ma skupiać się, przede wszystkim, na monitorowaniu potencjalnej aktywności morskiej Rosji i Chin w tzw. GIUK Gap (obszarze północnego Atlantyku między Grenlandią, Islandią a Wielką Brytanią).
Źródło BBC z Białego Domu przekazało również, że amerykańska administracja jest bardzo optymistycznie nastawiona co do tego, że rozmowy zmierzają w dobrą stronę.
Wokół amerykańskiej obecności i statusu Grenlandii w poprzednich miesiącach wybuchł poważny kryzys dyplomatyczny. W styczniu Donald Trump zagroził siłowym zajęciem wyspy. Amerykański prezydent zapowiedział wtedy, że USA powinny „posiadać” Grenlandię, by uprzedzić Rosję lub Chiny, i dopną swego „łagodnie” lub „brutalnie”.
Przeciwko zakusom Stanów Zjednoczonych opowiedziały się zarówno kraje Unii Europejskiej, jak i sama Grenlandia. Dania wyraziła później gotowość rozmów na temat uruchomienia kolejnych amerykańskich baz tamże, a także potwierdzała, że rozmowy na ten temat mają miejsce, również odmawiając podania szczegółów.
Trump w grudniu ub. r. ogłosił, że reprezentantem jego kraju na Grenlandię został Jeff Landry, republikański gubernator Luizjany. Wówczas amerykański prezydent napisał w poście na portalu Truth Social, że Landry „rozumie, jak ważna jest Grenlandia dla bezpieczeństwa narodowego, i będzie zdecydowanie bronił interesów naszego kraju, dbając o bezpieczeństwo, ochronę i przetrwanie naszych sojuszników, a nawet całego świata”. Po tej decyzji ambasador USA w Kopenhadze został wezwany do MSZ Danii.












