Strefa Czystego Transportu w Szczecinie to trzecie takie miejsce w kraju – po podobnych obszarach w Warszawie i Krakowie. Ta na Pomorzu Zachodnim jest jednak inna niż wszystkie. Nie obejmuje większości miasta, a nieco ponad 20 ulic lub ich części – głównie wąskich i rzadko wybieranych przez kierowców – na Starym Mieście i w jego najbliższym sąsiedztwie.
SCT w tym miejscu działa od 17 kwietnia. Efekty? – Wyrywkowo sprawdzamy te samochody, które mogą budzić wątpliwości co do ich wieku. Zgromadziliśmy 24 zdjęcia takich pojazdów – wylicza w rozmowie z Interią Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej w Szczecinie.
Od razu dodaje, że kierowcy tych 24 aut nie zostali w żaden sposób ukarani. Powód? Wyjątkowo liberalny zapis w regulaminie szczecińskiej SCT, który mówi o tym, że każdym autem – niezależnie od jego wieku – można wjeżdżać w obręb strefy przez 30 dni w roku.
Ten zapis – w połączeniu z faktem, że od wprowadzenia ograniczeń minął miesiąc – i wyłączenie z zakazu wjazdu kolejnych grup sprawia, że szczecińscy strażnicy nie nałożyli na razie żadnego mandatu, ani nikogo nie upomnieli.
– Trwa weryfikacja pojazdów, które sfotografowaliśmy. Może się okazać, że należą do mieszkańców Starego Miasta albo przedsiębiorców, którzy mają nieograniczony wjazd. Jeśli jednak się okaże, że te samochody do nich nie należą, to mogą wjechać w ciągu roku jeszcze 29 razy – dodaje Wojtach.
Strefa „kompletnie niepotrzebna” czy „histeria polityków”?
Aby strefa w Szczecinie mogła wejść w życie, potrzebna była zgoda radnych. Przeciwko był Krzysztof Romianowski z opozycyjnego w Radzie Miasta Prawa i Sprawiedliwości.
– To od początku była strefa udawana. Dziś wiemy w dodatku, że jest kompletnie niepotrzebna. Nie ma realnego uzasadnienia dla utrzymywania tego bubla prawnego – komentuje w rozmowie z Interią.
„Za” głosował Przemysław Słowik z klubu radnych Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem brak kar dla kierowców to sygnał, że strefa nikomu nie przeszkadza.
– Jak widać histeria napędzana przez konkretne opcje polityczne nie miała nic wspólnego z rzeczywistością. Mieszkańcy nie zgłaszają żadnych uwag w związku z funkcjonowaniem SCT – opisuje Słowik w rozmowie z Interią.
Przedsiębiorca: okolica stała się przyjazna dla pieszych
Konrad prowadzi kawiarnię „Kawałek” na terenie obejętym strefą. W rozmowie z Interią przyznaje, że temat wprowadzenia ograniczeń wjazdu dla starszych aut „naturalnie budzi różne emocje wśród mieszkańców i przedsiębiorców”.
– Obawialiśmy się ograniczenia ruchu. Zauważam delikatnie spokojniejszy charakter tej przestrzeni i większy komfort. Okolica stała się bardziej przyjazna dla pieszych – mówi przedsiębiorca ze Starego Miasta.
– Nawet nie wiedziałam, że Strefa Czystego Transportu już działa. Nic się nie zmieniło, nie zauważyłam mniejszego ruchu starszych aut – uważa Katarzyna pracująca w okolicy Starego Miasta.
Urzędnicy: chodzi o unijne pieniądze. Unia: nie ma bezpośredniego związku
Jeszcze przed wprowadzeniem strefy urzędnicy ze Szczecina nie ukrywali, że głównym celem wcale nie jest walka o czystsze powietrze – chodziło o unijne pieniądze.
– Chcemy być szczerzy w stosunku do mieszkańców. Biorąc pod uwagę możliwości pozyskania dofinansowania na np. autobusy elektryczne, to Strefa Czystego Transportu zwiększa prawdopodobieństwo – mówił w Radiu Szczecin Maciej Łabuń, prezes miejskiej spółki „Nieruchomości i Opłaty Lokalne”.
Unijni urzędnicy nie przyznają wprost, że finanse na inwestycje są związane z wprowadzeniem SCT.
– Utworzenie Strefy Czystego Transportu nie jest obowiązkowe, aby otrzymać dofinansowanie w ramach działania „Transport miejski”, jednak wdrożenie strategii wspierającej czysty i zrównoważony transport, w tym SCT, może zwiększyć szanse na pozyskanie takich środków – informowała Interię jeszcze na etapie planowania strefy w Szczecinie Marta Pytkowska z Centrum Unijnych Projektów Transportowych.
– Nadal nie mamy żadnych konkretnych informacji o tych rzekomych milionach z Warszawy – zauważa radny Krzysztof Romianowski. – Strefę Czystego Transportu tworzy się w celu poprawy jakości powietrza, a nie po to, aby zdobywać środki europejskie. Mamy pomieszanie z poplątaniem. Szczecin ma dobrą jakość powietrza, jedną z lepszych w Polsce. Pojawia się uzasadniona obawa, że radni KO będą chcieli tę strefę zaostrzyć – przekonuje.
Władze Szczecina zaprzeczają, że zamierzają rozszerzać strefę lub zmieniać jej zasady, a Przemysław Słowik z współrządzącej miastem KO zapowiada, że miejska kasa szybko może odczuć wpływ istnienia SCT.
– Wniosek o dofinansowanie 20 nowych autobusów jest już złożony i liczymy na wygranie konkursu. Może się okazać, że wygramy jednym punktem, tym za wprowadzenie SCT – uważa radny.
W teorii do Strefy Czystego Transportu w Szczecinie nie mogą wjeżdżać auta z silnikiem diesla starsze niż 21-letnie i z silnikiem benzynowym starsze niż 26-letnie.
Wśród wyjątków – oprócz zezwolenia na wjazd 30 razy w ciągu roku dla każdego kierowcy – są też nieograniczone pozwolenia dla mieszkańców Starego Miasta, przedsiębiorców z tej okolicy, motocyklistów oraz właścicieli aut zabytkowych.
– To tak duży szereg wyłączeń z ograniczeń, że trudno zakładać, abyśmy mieli tam dużo interwencji – przyznaje Joanna Wojtach ze Straży Miejskiej.













