W skrócie
-
Wysoki rangą irański poseł Ebrahim Rezaei zapowiedział dotkliwy odwet Iranu za izraelski atak na Bejrut podczas zawieszenia broni.
-
Izraelskie wojsko przeprowadziło atak na południowe przedmieścia Bejrutu, tłumacząc działania jako odpowiedź na ostrzał terytorium Izraela przez Hezbollah.
-
Kilka dni wcześniej prezydent USA Trump naciskał na Izrael, by ograniczył operacje wojskowe w Libanie i zaakceptował plan zawieszenia broni z władzami libańskimi.
Izrael zaatakował obrzeża Bejrutu po raz pierwszy od czasu ogłoszenia w ubiegłym tygodniu amerykańskiego planu zawieszenia broni uwzględniającego Liban.
Do uderzenia doszło więc mimo wcześniejszych prób łagodzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie, a także pomimo deklaracji Teheranu, że Liban stanowi nieodłączny element negocjacji pokojowych.
Atak na Liban. Izrael uderzył w cele w pobliżu Bejrutu
Premier Izraela Binjamin Netanjahu i minister obrony Israel Kac tłumaczyli, że niedzielny atak został wymierzony w kwaterę główną Hezbollahu w południowych przedmieściach Bejrutu. Podkreślili, że to odwet za ostrzelanie izraelskiego terytorium przez terrorystów.
Wpływowy irański polityk, rzecznik parlamentarnej komisji ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego, Ebrahim Rezaei zapowiedział „zdecydowaną i bolesną odpowiedź” Iranu.
„Spójrzcie dziś wieczorem na niebo nad okupowanym terytorium” – napisał Rezaei w mediach społecznościowych. Mianem okupowanego terytorium irańscy politycy nazywają ziemie kontrolowane przez Izrael.
Napięcia mimo prób porozumienia. Liban pod presją Izraela
Negocjacje w celu zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie od dłuższego czasu nie przynoszą istotnych rezultatów.
Trump wielokrotnie groził wznowieniem ataków na Iran, jeśli Teheran nie zgodzi się na warunki umowy pokojowej. W ostatnim wywiadzie dla NBC News prezydent USA powtórzył, że „albo porozumienie, albo ich rozwalę„.
W ostatnich tygodniach Trump naciskał na Izrael, aby ograniczył działania wojskowe w Libanie i stworzył warunki do dogadania się z rządem w Teheranie. Podczas rozmowy telefonicznej miał również ostro skrytykować Netanjahu. Po tej rozmowie Izrael zrezygnował z planów nalotu na Bejrut i zaakceptował plan zawieszenia broni z libańskimi władzami.












