„Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PiS. Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski” – przekazał poseł Janusz Kowalski.
Polityk zdecydował się opuścić klub PiS, nie partię. Powody jego decyzji nie są na razie znane. – Dostałem od niego krótkie, dwuzdaniowe pismo, nie ma tam żadnego uzasadnienia – mówi nam Bochenek.
Z samym Januszem Kowalskim nie udało nam się na razie skontaktować.
Decyzja posła jest o tyle zaskakująca, iż jeszcze w czwartek przed południem występował w imieniu klubu, prezentując (wraz z Krzysztofem Mulawą z Konfederacji) wniosek o wotum nieufności dla ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Zażartował z tego premier Donald Tusk, dodając na X archiwalne zdjęcie z Kowalskim. „A tak bardzo się dziś starałeś” – skomentował.
To niejedyne ostatnio rozstanie z klubem PiS – kilka dni temu został z niego wykluczony poseł Łukasz Mejza.
Zmiany barw Janusza Kowalskiego
Janusz Kowalski w swojej karierze był związany z kilkoma partiami – od Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, przez Przymierze Prawicy i PO, aż po Suwerenną Polskę i PiS. W 2024 roku zrezygnował z członkostwa w partii Zbigniewa Ziobry i przystąpił do PiS, a niedługo później wszedł w skład komitetu wykonawczego partii.
Poseł wyjaśniał wówczas, że cała prawica powinna gromadzić się wokół PiS, bo jedność jest konieczna, by wygrać wybory prezydenckie w 2025 roku i parlamentarne w 2027 roku. Wyrażał też nadzieję, że inni członkowie Suwerennej Polski pójdą jego śladem. – Odszedłem z Suwerennej Polski, dając pewnego rodzaju sygnał, że może warto rozważyć integrację z Prawem i Sprawiedliwością – mówił.
Artykuł jest aktualizowany












