-
Jarosław Kaczyński oświadczył, że prezydent ma prawo podejmować decyzje dotyczące nominacji, choć uważa inaczej w sprawie wyboru Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego.
-
Kaczyński zaznaczył, że nie ma sporu pomiędzy PiS a prezydentem, ale określił relacje jako zdystansowane.
-
Karol Nawrocki nominował Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa SN, powołując się na jego dorobek i krytykę łamania praworządności przez obecny rząd, co zostało skrytykowane przez Sławomira Cenckiewicza.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jarosław Kaczyński w środę, rozmawiając z dziennikarzami w Sejmie, odniósł się do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o powołaniu sędziego Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego.
Choć wcześniej otwarcie krytykował ruch głowy państwa, podkreślił, że nie ma o to pretensji. Przyznał jednak, że nadal uważa nominację Kapińskiego za błędną.
– Prezydent jest tutaj decydentem, nie mam do niego pretensji, że wybrał tak, jak on uważa, natomiast uważałem inaczej i w dalszym ciągu uważam inaczej – powiedział prezes PiS.
Relacje na linii Kaczyński – Nawrocki. Prezes PiS komentuje
Prezes PiS był również pytany o relacje z Karolem Nawrockim oraz o to, kiedy ostatnio rozmawiał z prezydentem. Odpowiedział, że „dawno temu”.
Kaczyński dodał, że nie ma sporu na linii PiS-KPRP. – Natomiast prezydent jest taki, powiedzmy sobie, mocno zdystansowany, tak bym to określił – przyznał Kaczyński.
Polityk przekonywał jednak, że różnica zdań wokół Sądu Najwyższego nie wpływa na jego ocenę działań głowy państwa.
– Oczywiście to jest jego prawo. To, co robi dobrego dla Polski, jest w tej chwili nieporównanie ważniejsze niż tego rodzaju drobne sprawy – stwierdził Kaczyński.
Karol Nawrocki powołał Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego
W poniedziałek Karol Nawrocki powołał Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. Prezydent zwrócił uwagę na jego dorobek, doświadczenie orzecznicze oraz sprzeciw Kapińskiego wobec „łamania praworządności przez obecny rząd”.
„Karolu, popełniłeś straszny błąd i nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu” – napisał na platformie X.
Zarzuty Cenckiewicza pod adresem nowego I prezesa SN dotyczą sprawy z sierpnia 2000 r., kiedy Kapiński orzekał w sprawie oświadczenia lustracyjnego Lecha Wałęsy. Sąd potwierdził wówczas autentyczność dokumentu, de facto orzekając, że Lech Wałęsa nie współpracował ze służbami PRL.
Negatywnie na temat decyzji prezydenta wypowiedział się też Jarosław Kaczyński. „26 lat, jakie dzielą nas od pseudoprocesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, i 18 lat od wydania książki IPN, która opisała nie tylko sprawę agenturalnej przeszłości L. Wałęsy, ale również sądową lustrację z 2000 roku, nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego” – pisał prezes PiS.
-
Największy grzech Kapińskiego. „Nie można go winić za ten wyrok”
-
Przed rządzącymi czas próby? Bodnar: To wielkie zadanie. Sytuacja jest trudna


