W skrócie
-
Shin Jong-o, południowokoreański sędzia, który w zeszłym miesiącu zwiększył wyrok więzienia dla byłej pierwszej damy, zmarł po znalezieniu w budynku sądu w Seulu.
-
Lokalne media podały, że sędzia pozostawił po sobie list pożegnalny, jednak policja zaprzeczyła tym informacjom.
-
Była pierwsza dama Korei Południowej Kim Keon Hee została uznana winną manipulacji giełdowych i przekupstwa.
Południowokoreański sędzia, który w zeszłym miesiącu ponad dwukrotnie podwyższył karę więzienia dla byłej pierwszej damy, został w środę znaleziony nieprzytomny. Poinformowała o tym tamtejsza policja.
– Shin Jong-o został znaleziony nieprzytomny około godziny 1:00 w nocy w budynku sądu w Seulu – przekazał śledczy z komisariatu dzielnicy Seocho, cytowany przez dziennik „The Japan Times”.
Nie żyje południowokoreański sędzia. Prowadził sprawę byłej pierwszej damy
Sędzia został następnie zabrany do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon. – Nie ma żadnych przesłanek wskazujących na przestępstwo – podkreślił śledczy.
Lokalne media podały, że Shin Jong-o zostawił po sobie list pożegnalny. Funkcjonariusz zaprzeczył jednak tym doniesieniom. Poinformował za to, że „pogrążona w żałobie rodzina sędziego jest wstrząśnięta tym incydentem” i prosi o uszanowanie jej prywatności.
Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu Shin Jong-o przewodniczył rozprawie apelacyjnej 53-letniej byłej pierwszej damy Kim Keon Hee, uznając ją winną manipulacji giełdowych i przekupstwa. Jej wyrok podwyższono z 20 miesięcy do czterech lat.
Surowszy wyrok zapadł po uchyleniu wyroku uniewinniającego ją od zarzutu manipulacji giełdowych wydanego przez sąd niższej instancji. Sędzia Shin Jong-o stwierdził, że Kim Keon Hee „nie przyznała się do swojej winy i zamiast tego konsekwentnie uciekała się do wymówek„.
Korea Południowa. Przed sądem stanął również były prezydent Jun Suk Jeol
Sąd, ogłaszając wyrok, podkreślił, że wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 2024 roku było spiskiem mającym na celu „sparaliżowanie na dłuższy czas” Zgromadzenia Narodowego.
Zdaniem przewodniczącego składu sędziowskiego Jun Suk Jeol wysłał wojsko do budynku parlamentu, aby uciszyć swoich przeciwników politycznych.
– Ogłoszenie stanu wojennego pociągnęło za sobą ogromne koszty społeczne i trudno znaleźć jakiekolwiek oznaki, że oskarżony wyraził z tego powodu skruchę – podkreślał wówczas prowadzący rozprawę byłego prezydenta Korei Południowej Dzi Gwi Jeon.
Źródło: „The Japan Times”


