Do zdarzenia doszło w minioną sobotę (6 czerwca) chwilę po godzinie 22. przy ul. Monte Cassino w Koszalinie. „W miejscu tym przebywały dwie dorosłe kobiety oraz dwóch nieletnich. W pewnym momencie starsza z kobiet miała przekazać 15-latkowi młotek, którym ten następnie kilkukrotnie uderzył o dwa lata starszego nieletniego w głowę” – podała asp. Izabela Sreberska z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. Jak informuje RMF FM, kobietą, która podała nastolatkowi narzędzie, była jego matka.
Pokrzywdzonemu udało się uciec z miejsca zdarzenia mimo odniesionych obrażeń. Opisał przebieg wydarzeń matce, która natychmiast powiadomiła służby ratunkowe. Chłopiec trafił do szpitala z licznymi obrażeniami i w ciężkim stanie.
„Po przyjęciu zawiadomienia i przeanalizowaniu pierwszych informacji kryminalni natychmiast rozpoczęli działania zmierzające do ustalenia i zatrzymania osób odpowiedzialnych za ten czyn” – zaznacza asp. Sreberska.
Cztery osoby zostały zatrzymane niespełna dwie godziny od zgłoszenia przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego z Komisariatu Policji II w Koszalinie.
15-latek z zarzutem usiłowania zabójstwa. „Nikt nie pomógł”
Jak ustalili policjanci, 15-latek był już wcześniej dobrze znany koszalińskim funkcjonariuszom. W przeszłości przejawiał oznaki demoralizacji i wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Z informacji RMF FM wynika, że nastolatek trafił do ośrodka wychowawczego m.in. za znęcanie się nad zwierzętami (miał ugodzić nożem swojego psa), picie alkoholu i unikanie szkoły.
„Zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy przyczynił się do tego, że nieletni został doprowadzony do sądu, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. O jego dalszym losie zdecyduje sąd” – mówiła funkcjonariuszka.
Ponadto zarzut udzielenia pomocy w związku z naruszeniem czynności ciała lub rozstroju zdrowia o charakterze chuligańskim postawiono 40-letniej kobiecie, która przekazała młotek 15-latkowi.
„Szczególnie niepokojący jest fakt, że do zdarzenia doszło w miejscu, gdzie przebywało wiele osób. Pomimo brutalnego charakteru ataku nikt nie podjął próby udzielenia pomocy pokrzywdzonemu ani nie zareagował w sposób mogący przerwać agresywne zachowanie sprawcy” – podkreśla asp. Sreberska.












