-
Hubert B. został doprowadzony do prokuratury i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym zginęły dwie osoby, a ich dziecko walczy o życie.
-
Według prokuratury kierowca przekroczył dozwoloną prędkość, nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków,. Podczas przesłuchania wskazał na nierówną nawierzchnię drogi jako przyczynę utraty kontroli nad pojazdem.
-
Podejrzany nie był wcześniej karany za przestępstwa ani przekroczenia prędkości. Pasażerowie samochodu zostali przesłuchani jako świadkowie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie, prok. Mariusz Boroń, poinformował, że według opinii biegłego kierowca jechał z prędkością około 70 km/h, na odcinku z ograniczeniem do 30 km/h.
26-latkowi postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Przesłuchiwany nie przyznał się do winy.
Czynności z udziałem B. przeprowadzono w Prokuraturze Rejonowej Kraków-Podgórze.
Kierowca podczas przesłuchania wyjaśnił, że przyczyną utraty panowania nad samochodem była nierówna nawierzchnia drogi. – Chciał wyprowadzić pojazd z poślizgu, co mu się nie udało. Samochód obrócił się i uderzył w pieszych – relacjonował rzecznik.
– Prokurator po przesłuchaniu podejrzanego, w obecności obrońcy, zdecydował o wystąpieniu do sądu o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy – podkreślił prok. Boroń.
Tragiczny wypadek w Krakowie. Nowe informacje z prokuratury
Rzecznik krakowskiej Prokuratury Okręgowej potwierdził, że w organizmie kierowcy nie stwierdzono alkoholu ani innych substancji. Nadal trwają badania pobranych próbek krwi i dopiero one dadzą pełną odpowiedź.
– Podejrzany nie był karany za przestępstwa, był karany za wykroczenia, jednak nie były one związane z przekroczeniem prędkości – wskazał prok. Waszczuk. Wykroczenia dotyczyły zakazu parkowania.
Zapytany o doniesienia, które wskazywały na dokonanie modyfikacji samochodu zwiększających moc silnika, rzecznik odpowiedział, że wszystko to określi biegły z zakresu rekonstrukcji, który przeprowadzi szczegółowe badania pojazdu.
Pasażerowie samochodu zostali przesłuchani w charakterze świadków. Ze wstępnych ustaleń wynika, że udzielili oni pomocy poszkodowanym.
Hubert B. usłyszał zarzuty w związku z wypadkiem, do którego doszło w sobotę popołudniu na skrzyżowaniu ulic Solnej i Nadwiślańskiej w Krakowie. Samochód Volkswagen, którym kierował mężczyzna, wjechał na chodnik i uderzył w idących nim pieszych.
W wyniku zdarzenia trzy osoby zostały poszkodowane. Kobiety i mężczyzny w wieku 31 lat, mimo szybko udzielonej pomocy medycznej nie udało się lekarzom uratować. Do szpitala w trafiło ich ośmiomiesięczne dziecko. Obecnie jego stan jest ciężki, ale stabilny.
W momencie wypadku 26-letni mieszkaniec woj. mazowieckiego był trzeźwy. Według wstępnych założeń śledczych mężczyzna jechał zbyt szybko autem, utracił panowanie nad pojazdem i wjechał w pieszych. Kierowca wcześniej nie był karany za złamanie przepisów drogowych. W sumie w samochodzie podróżowały trzy osoby w wieku od 27 do 28 lat.
-
Mężczyzna dwukrotnie potrącił swoje dzieci. Na jaw wychodzą nowe fakty
-
Tragiczny wypadek w Głogowie Małopolskim. Dwie osoby nie żyją


