Powrót załogowych misji księżycowych ponownie rozbudził dyskusję o tym, kto właściwie ma prawa do Księżyca. Program Artemis oraz plany kolejnych lądowań sprawiają, że temat, który przez lata wydawał się czysto teoretyczny, znów nabiera znaczenia.
Podstawowym dokumentem regulującym tę kwestię jest podpisany w 1967 roku Traktat o przestrzeni kosmicznej. Zgodnie z jego zapisami Księżyc oraz inne ciała niebieskie nie mogą stać się własnością żadnego państwa, organizacji ani firmy. Przestrzeń kosmiczna została uznana za dobro dostępne dla całej ludzkości.
Traktat podpisało 117 państw, w tym kraje aktywnie uczestniczące w eksploracji kosmosu.
Układ księżycowy nie zdobył poparcia mocarstw
Na forum ONZ powstał również bardziej szczegółowy dokument dotyczący działalności na Księżycu. Chodzi o Układ księżycowy z 1979 roku, który zakazuje militarnego wykorzystania Księżyca i reguluje kwestie badań oraz eksploatacji surowców.
Problem polega jednak na tym, że dokument ten nie zdobył większego znaczenia międzynarodowego. Podpisało go jedynie kilkanaście państw, a wśród nich zabrakło największych potęg kosmicznych.
W praktyce sytuację Księżyca często porównuje się do Antarktydy. Państwa mogą prowadzić tam badania czy organizować wyprawy, ale samo wbicie flagi nie oznacza przejęcia terytorium.
Wielu próbowało „przejąć” Księżyc
Roszczenia wobec Księżyca pojawiały się jeszcze przed erą lotów kosmicznych. W XX wieku kilku przedsiębiorców i aktywistów próbowało ogłaszać się właścicielami kosmosu.
Jednym z najbardziej znanych był Dennis Hope, który w latach 80. uznał, że traktat z 1967 roku nie zakazuje posiadania Księżyca przez osoby prywatne. Na tej podstawie założył firmę Lunar Embassy i rozpoczął sprzedaż działek na Księżycu oraz Marsie.
Choć certyfikaty nie mają żadnej mocy prawnej, biznes okazał się niezwykle dochodowy. Hope twierdził, że sprzedał setki milionów akrów księżycowych gruntów.
W Polsce motyw działki na Księżycu wykorzystano nawet w kampanii reklamowej napoju Frugo pod koniec lat 90.
Nowy wyścig o Księżyc dopiero się zaczyna
Dzisiejszy wyścig kosmiczny wygląda jednak zupełnie inaczej niż w czasach programu Apollo. W latach 60. i 70. lądowania miały przede wszystkim znaczenie polityczne oraz symboliczne. Teraz coraz większą rolę odgrywają potencjalne zasoby naturalne znajdujące się poza Ziemią.
Księżyc uznawany jest między innymi za możliwe źródło helu-3, czyli izotopu postrzeganego jako przyszłe paliwo dla energetyki termojądrowej. W kosmosie znajdują się również ogromne ilości surowców mineralnych, których wydobycie na Ziemi jest trudne lub kosztowne.
To właśnie dlatego kwestie prawa i jurysdykcji nad Księżycem stają się coraz ważniejsze. Eksperci zwracają uwagę, że wraz z rozwojem technologii oraz nasilającą się rywalizacją mocarstw mogą pojawić się nowe konflikty dotyczące eksploatacji kosmicznych zasobów.
Program Artemis ma otworzyć nowy etap eksploracji
Misja Artemis II ma być lotem załogowym wokół Księżyca, a kolejne etapy programu zakładają powrót ludzi na jego powierzchnię. Planowane są także dalsze misje, w tym Artemis IV przewidziana na 2028 rok.
Powrót człowieka na Srebrny Glob sprawia, że pytanie „do kogo należy Księżyc?” przestaje być wyłącznie ciekawostką prawną i coraz częściej staje się elementem globalnej debaty o przyszłości eksploracji kosmosu.


