Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w środę zatrzymali Radosława Piesiewicza na zlecenie zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. – W trakcie zatrzymania żona pana Piesiewicza od razu skontaktowała się z Telewizją Republika i de facto na żywo relacjonowała zatrzymanie – powiedział dziennikarz Wirtualnej Polski, Szymon Jadczak, w programie „Newsroom” WP.


Zobacz wideo

Nawrocki trzykrotnie zawetował regulację rynku krypto

Kulisy zatrzymania Piesiewicza

O przebieg zatrzymania prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego był pytany minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. – Nie mam takich informacji. Proszę mi wierzyć, że ja nie jestem, jak niektórzy moi poprzednicy, na gorącej linii i nie śledzę z kamerą, jak wyglądają czynności procesowe. Zawsze takie czynności są planowane wcześniej i zawsze dostaję relację „po”. W tym momencie czynności trwają, więc nie mogę precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Wydaje się, że wszystko przebiega w sposób standardowy. Nie mam żadnych niepokojących sygnałów w tej kwestii – powiedział minister podczas konferencji prasowej.

Cała opowieść Sakiewicza, Rachonia i Olechowskiego jest funta kłaków warta. Panowie zaplątali się we własne tłumaczenia. Bo niby byli podejrzliwi wobec Krala, ale jego pieniądze brali tak długo, jak się dało – pisze Dominika Wielowieyska na Wyborcza.pl.

Szwajcarski zegarek pod lupą prokuratury

Żurek poinformował też, że kwestia zegarka o wartości 40 tysięcy euro jest „jednym z elementów, który będzie sprawdzać prokuratura”. Dziennikarz Jadczak – który wraz z Michałem Fują z TVN24 opublikował artykuł na jego temat – przekazał, że przedmiot ten był celem przeszukania w mieszkaniu Piesiewicza. – Z tego, co mi wiadomo, ten zegarek się znalazł, został zabezpieczony, będzie pewnie dowodem – powiedział Jadczak.

Przemysław Kral sprzedał swoją willę w Monako, ale nie dostał za nią pieniędzy. Drugą nieruchomość na Lazurowym Wybrzeżu wykorzystywał do opłacania różnych osób – ujawniamy w Wyborcza.biz. Sprawa zaczyna mieć już wymiar międzynarodowy – pisze Ireneusz Sudak na Wyborcza.pl.

Dziennikarze WP i TVN24 ustalili, że Piesiewicz dostał go od szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala. Piesiewicz w zamian podobno obiecywał Kralowi wstawiennictwo u prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego i u byłego premiera Mateusza Morawieckiego. 

– Zarzuty, które ma usłyszeć dzisiaj Piesiewicz, dotyczą właśnie tego, w jaki sposób mu wręczono ten zegarek i tego, co on w zamian obiecał. Czyli to tak zwana płatna protekcja, czyli powoływanie się na wpływy. W tym przypadku ta protekcja była nieskuteczna, ponieważ Radosław Piesiewicz nie dowiózł tego, na co się umówili z Przemysławem Kralem – poinformował Jadczak.

Piesiewicz stwierdził, że „kupił zegarek wspomnianej marki z własnych osobistych środków, a w zakupie pomógł mu Kral”. „Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką. Uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie” napisał 21 sierpnia szef PKOI.

Share.
Exit mobile version