Globalna Flotylla Sumud opisała relacje aktywistów, którzy opuścili izraelski areszt i przylecieli do Turcji. Z ich relacji wynika, że byli ofiarami tortur i praktyk, które miały ich upokorzyć. Wymieniono w tym kontekście m.in. strzelanie do osadzonych gumowymi kulami z bliskiej odległości, rzucanie w nich granatami ogłuszającymi, stosowanie paralizatorów, zmuszanie do wielogodzinnego przebywania w niekomfortowych pozycjach, zmuszanie do zdejmowania hidżabów oraz różne formy przemocy seksualnej, w tym gwałty oraz dotykanie genitaliów.
Relacje aktywistów o „łodzi tortur”
Aktywiści powiedzieli, że do wielu tych praktyk dochodziło na jednym z izraelskich okrętów wojennych, który nazwali „łodzią tortur”. To na tej jednostce odnotowano co najmniej 12 napaści seksualnych, w tym gwałt analny. – Mogę powiedzieć, że wszyscy byli na wiele sposobów maltretowani – stwierdziła Veronica Otero, jedna z aktywistek. Kobieta powiedziała o 36 przypadkach złamań. Aktywistom łamano m.in. żebra.
Inny uczestnik flotylli, Yassine Benjelloun, opisał moment tuż po aresztowaniu. – Wrzucił mnie do ciemnego kontenera i nagle usłyszałem: „witamy w Izraelu”. Zaczęli mnie bić, najpierw w głowę, później w żebra, potem upadłem, kopali mnie. Słyszałem krzyki, a potem nagle ludzie przestali krzyczeć, nic nie widziałem i nie wiedziałem, co się stanie – relacjonował aktywista.
Reakcja Hiszpanii i Portugalii
Jak poinformował w piątek 22 maja szef MSZ Hiszpanii Jose Manuel Albares, co najmniej czterech Hiszpanów wchodzących w skład flotylli Sumud, płynącej z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy, potrzebowało pomocy medycznej na skutek złego traktowania przez funkcjonariuszy izraelskich sił bezpieczeństwa. Dodał, że do końca dnia w piątek przejdą oni kompleksowe badania medyczne na terenie Turcji, gdzie trafili po deportacji z Izraela. Według kierownictwa Globalnej Flotylli Sumud co najmniej dwóch Hiszpanów musiało po przybyciu do Turcji trafić do szpitala w związku z obrażeniami, jakie odnieśli po interwencji służb izraelskich.
Brutalną interwencję wobec członków flotylli potwierdził też minister spraw zagranicznych Portugalii Paulo Rangel. Sprecyzował, że dwoje obywateli portugalskich, którzy zostali deportowani z Izraela, powróciło w piątek do kraju. Jak dodał, mają za sobą trudne doświadczenia, które odcisnęły piętno na ich psychice. Rangel wyjaśnił, że w związku z „nieludzkim” traktowaniem Portugalczyków MSZ w Lizbonie wezwało już ambasadora Izraela i zaprotestowało przeciwko złemu traktowaniu przez siły tego kraju aktywistów z flotylli.
W piątek na lotnisku w Porto dwoje portugalskich członków flotylli powiedziało dziennikarzom, że podczas zatrzymania byli bici, a izraelscy funkcjonariusze mieli używać siły w sposób nieuzasadniony. Premier Portugalii Luis Montenegro opowiedział się w środę za zawieszeniem „w sposób częściowy” umowy między UE a Izraelem, aby ukarać władze tego kraju za złe traktowanie aktywistów.
Szefowa dyplomacji UE zaakceptowała wniosek Włoch ws. Itamara Ben-Gwira
W środę izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir opublikował nagranie, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl, na którym widać, jak szydził z zatrzymanych aktywistów Global Sumud Flotilla. Kilkadziesiąt osób klęczało na ziemi, a Ben-Gwir machał izraelską flagą i krzyczał po hebrajsku: „witamy w Izraelu, to my tu rządzimy”. Nagranie skrytykowało wiele państw, m.in. Polska, Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy.
W piątek włoska agencja prasowa ANSA przekazała, że szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas zaakceptowała wniosek ministra spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajaniego o przeprowadzenie na forum obrad szefów MSZ dyskusji o sankcjach wobec Itamara Ben-Gwira. Jak dowiedziała się ANSA, podczas posiedzenia Stałych Przedstawicieli 27 państw Włochy oficjalnie zażądały, aby na posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych 15 czerwca omówiono propozycję sankcji. Wniosek Włoch został poparty przez kilka krajów.












