Sprawa ucieczki byłego wiceministra sprawiedliwości do separatystycznego Naddniestrza wywołuje coraz ostrzejsze komentarze polityków. Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu powiedział, że „na 99 proc.” znajduje się on w Naddniestrzu (to separatystyczny region Mołdawii silnie wspierany przez Rosję), a konkretnie w Tyraspolu. Prokuratura oficjalnie wciąż jednak utrzymuje, że miejsce pobytu posła pozostaje nieznane.
Trela: Romanowski może przekazywać najbardziej poufne informacje dotyczące Polski
W środę (19 sierpnia) w programie „Onet Rano” Tomasz Trela nie szczędził słów krytyki wobec polityka PiS, wskazując na poważne konsekwencje, jakie może nieść jego domniemany pobyt pod kontrolą Rosji.
Poseł Lewicy przypomniał, że Romanowski – choć jego zdaniem był słabym wiceministrem – zajmował stanowisko dające dostęp do dokumentów objętych najwyższą klauzulą tajności. Trela ocenił, że wiedza zdobyta na tym stanowisku czyni z Romanowskiego potencjalne źródło poufnych informacji o polskim państwie i jego bezpieczeństwie. – To człowiek, który miał dostęp do dokumentów ściśle tajnych, przeglądał te dokumenty i on tak naprawdę może przekazywać najbardziej poufne informacje dotyczące naszego państwa, dotyczące bezpieczeństwa, za to, że ma schronienie – podkreślił.
Jego zdaniem ucieczka byłego wiceministra „pod bucior Putina” to nie tylko wstyd dla PiS, ale przede wszystkim poważne zagrożenie, bo, jak zauważył, schronienie oferowane przez Rosję nigdy nie bywa bezinteresowne. Poseł ocenił, że jeśli ktoś ucieka i znajduje schronienie u kogoś takiego jak Władimir Putin, to nigdy ono nie jest darmowe, co czyni sytuację naprawdę niebezpieczną dla Polski.
Siemoniak: Prokuratura i policja stworzą „jakiś scenariusz” powrotu Romanowskiego
Obrońca Romanowskiego zapowiedział, że chce przesłuchania Donalda Tuska. Chodzi o informację przekazaną przez premiera na temat miejsca pobytu byłego wiceministra. W „Graffiti” na antenie Polsat News minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak powiedział, że to próba odwrócenia uwagi od kwestii miejsca pobytu posła. Wyjaśnił, że premier jako pierwszy otrzymuje informacje operacyjne od służb, podczas gdy materiał procesowy prokuratury rządzi się innymi zasadami i wymaga czasu na formalne potwierdzenie – co, jego zdaniem, nie oznacza sprzeczności między stronami.
Pytany o samo zagrożenie, jakie może stwarzać ewentualna wiedza Romanowskiego cenna dla rosyjskich służb, Siemoniak unikał jednoznacznych ocen. Zaznaczył, że nie chce dalej spekulować, czy oznacza to jakieś zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, przyznał jednak, że rosyjskie służby z pewnością odnotowały fakt jego obecności w Naddniestrzu, skoro to one tam rządzą.
Minister podkreślił, że sprowadzenie Romanowskiego do Polski nie będzie proste, ponieważ na terenie kontrolowanym przez Rosję standardowe europejskie procedury prawne, w tym nakazy aresztowania, w praktyce nie działają. – Trzeba pamiętać, że Naddniestrze to jest teren pod kontrolą Rosji, rosyjskich służb. Teren, gdzie standardy europejskiej praworządności, nakazy aresztowania, inne dokumenty w praktyce nie obowiązują – powiedział. Zapowiedział, że to prokuratura i policja „na pewno zbudują jakiś scenariusz” działania w tej sprawie – bez podawania szczegółów.
„W głowie się nie mieści, że były wiceminister ucieka do Naddniestrza pod kontrolę Putina”
Siemoniak ocenił też, że sam wybór Naddniestrza – podobnie jak wcześniejszy wyjazd Romanowskiego na Węgry, gdzie otrzymał azyl polityczny – był świadomą decyzją posła, a nie przypadkiem. Jego zdaniem cała sytuacja kompromituje zarówno samego Romanowskiego, jak i środowisko polityczne, które wcześniej stawało w jego obronie. Prawo i Sprawiedliwość, mimo rosnącej presji, jak dotąd nie zdecydowało się na zawieszenie byłego wiceministra w prawach członka partii.
– Na pewno służby rosyjskie odnotowały taki fakt, skoro tam rządzą, to wiedzą. Natomiast dalej bym nie szedł w spekulowaniu, czy oznacza to jakieś zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego – mówił. – Nikomu się w głowie nie mieści, że były wiceminister rządu PiS ucieka do Naddniestrza pod kontrolę Putina – podkreślił.












