-
W czwartek spodziewane są burze i intensywne opady deszczu na południu Polski, nie można wykluczyć lokalnych podtopień.
-
Eksperci IMGW planują wydać ostrzeżenia dla siedmiu województw.
-
Kolejne fronty atmosferyczne przyniosą deszcze i burze następujące po sobie do końca tygodnia, zwłaszcza na południu kraju.
-
Miejscami suma opadów może sięgnąć 50 litrów na metr kwadratowy.
-
Na większe uspokojenie przyjdzie nam poczekać do przyszłego tygodnia
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Środa jest pochmurna i lokalnie na zachodzie i południu trzeba się liczyć z pojawieniem się słabych burz, zwłaszcza w drugiej połowie dnia, jednak prawdziwe pogorszenie pogody dopiero przed nami. Od czwartku zrobi się niebezpiecznie, co znajduje odbicie w prognozie zagrożeń Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Załamanie pogody w czwartek. Szykują ostrzeżenia
W najbliższych dniach Polska znajdzie się w zasięgu niżów znad północno-zachodniej Europy, a to oznacza postępujące pogorszenie pogody. Poważne zmiany nastąpią w czwartek, kiedy to mieszkańcy południowych województw będą się musieli zmierzyć z kolejnymi nawałnicami. Nie można wykluczyć lokalnych podtopień, zwłaszcza na terenach zurbanizowanych.
Na czwartek synoptycy IMGW planują wydać ostrzeżenia pierwszego stopnia przed burzami dla województw:
-
podkarpackiego;
-
centralnej i południowej części lubelskiego;
-
świętokrzyskiego;
-
małopolskiego;
-
śląskiego;
-
południowej części opolskiego;
-
południowo-wschodnich krańców dolnośląskiego.
Na tych terenach podczas czwartkowych burz lokalnie może spaść do 30 litrów deszczu na metr kwadratowy, a niewykluczone że miejscami wody będzie jeszcze więcej, ponieważ intensywne opady potrwają tam również w nocy z czwartku na piątek. Trzeba się liczyć z możliwymi miejscowymi podtopieniami, zwłaszcza na terenach zurbanizowanych.
Czwartek będzie nie tylko burzowy, lecz również znacznie cieplejszy od wcześniejszych dni. Na południu, czyli tam, gdzie aura będzie najbardziej wymagająca, miejscami może też wystąpić upał – realne jest 30 stopni Celsjusza. W połączeniu z burzami może to stworzyć duszne i parne warunki.
Może się więc powtórzyć sytuacja z początku tygodnia, kiedy to przede wszystkim na Śląsku i Dolnym Śląsku miasta zmagały się z groźnymi nawałnicami, łamiącymi gałęzie, uszkadzającymi dachy budynków i niosącymi gradobicie.
Ulewy i burze będą przechodzić przez Polskę nie tylko w czwartek, lecz również w kolejnych dniach. Pogoda nie uspokoi się od razu, zwłaszcza na południu.
Deszcze i burze wrócą raz za razem. Na uspokojenie poczekamy
Do weekendu przez nasz kraj będą się przesuwać z zachodu na wschód kolejne fronty atmosferyczne. Odczujemy to także w piątek, który będzie pochmurnym i deszczowym dniem, z burzami na wschodzie i południu.
Znowu najcieplej będzie w południowych rejonach kraju, choć tym razem powinniśmy uniknąć upału: na krańcach południowo-wschodnich możemy zanotować do 29 st. C. W pozostałych rejonach Polski będzie wyraźnie chłodniej: od 19 do 22 stopni.
Podobnie będzie w weekend, z temperaturami od 21 do 26 stopni Celsjusza, a także przelotnymi deszczami, zaś na południu również z burzami.
Ze względu na częste, następujące po sobie deszcze, w południowych rejonach Polski pod koniec tygodnia suma opadów może miejscami przekraczać 50 litrów wody na metr kwadratowy.

Po weekendzie dalej może się utrzymywać podział na spokojniejsze centrum i północ oraz deszczowe i burzowe południe Polski. Spokojniejsze lato powinno do nas wrócić w połowie przyszłego tygodnia – wówczas pogoda powinna się uspokoić, również w południowych rejonach, a ewentualne deszcze będą znacznie słabsze.
—–












