W Wojskowych Zakładach Elektronicznych w Zielonce, spółce wchodzącej w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, do 2028 roku powstanie Centrum Serwisowo–Produkcyjne pocisków rakietowych CAMM-ER i hala produkcyjna dla Kabin Dowodzenia do systemów obrony powietrznej. Koszt tej inwestycji to miliard złotych.
Rakiety będą produkowane z myślą o programie Narew, na który docelowo Polska wyda rekordowe 100 mld zł. Tak dla porównania – zakup 48 myśliwców F-16 w 2003 roku kosztował nas tylko 14 mld zł, a 32 myśliwców F-35A w 2020 roku – około 17,8 mld zł. Przy programie obrony powietrznej Narew to były drobne wydatki!
Pamiętny wrzesień 2025 – rosyjskie drony nad Polską
W nocy z 9 na 10 września 2025 roku doszło do bezprecedensowego incydentu, w którym 19 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną, lecąc znad Białorusi. Szczątki dronów znaleziono w kilkunastu lokalizacjach, w województwie lubelskim, świętokrzyskim, mazowieckim, łódzkim oraz warmińsko-mazurskim. Jeden obiekt uszkodził dom w Wyrykach.
Wojsko poderwało samoloty bojowe. Polska uruchomiła także procedury sojusznicze, a lotnictwo wojskowe patrolowało przestrzeń powietrzną od nocy do rana. Był to pierwszy przypadek w historii, kiedy Siły Powietrzne RP użyły uzbrojenia do zestrzelenia obiektów w przestrzeni powietrznej kraju. Eksperci ocenili, że był to akt agresji i testowanie czasu reakcji polskiego systemu obrony powietrznej oraz NATO.
Dronów szukano długo, nie wiadomo bylo ile ich właściwie było – raz była mowa o 19, raz o 21 maszynach. Nie wiadomo było czy były uzbrojone. Premier Donald Tusk ironizował, że Rosjanie nie poinformowali nas, ile dronów faktycznie naruszyło polską przestrzeń powietrzną.
Tłumaczył, że powszechnym użytku są także cywilne drony, które mogą być mylone z obiektami rosyjskimi. Wyraźnie zaznaczył, że polskie wojsko musi zmienić „tradycyjne myślenie, którego symbolem są czołgi, śmigłowce czy myśliwce, na myślenie bardziej adekwatne do współczesnego teatru wojny, gdzie mamy do czynienia z tak zwanymi autonomicznymi urządzeniami”. – Trochę czasu minie, aż przestawimy tę wielką machinę zbrojeń, unowocześniania polskiej armii – dodał.
Narew wypełni sporą lukę w obronności Polski
Rosjanie złapali nas w mało komfortowym momencie. Założenia systemu obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, czyli program Narew co prawda powstały na przełomie 2014 i 2015 roku, w 2019 roku został oficjalnie uznany za drugi najważniejszy priorytet modernizacyjny, ale kluczową umowę ramową na dostawy sprzętu podpisano dopiero we wrześniu 2021 roku.
Zamówiono ponad tysiąc rakiet CAMM-ER oraz 138 wyrzutni rakiet. Zakontraktowany został również transfer technologii zapewniający produkcję w Polsce zarówno pocisków rakietowych, jak i wyrzutni oraz szeroki pakiet szkoleniowy i logistyczny. Umowy przewidują dostawy elementów zestawów bateryjnych Narew od 2027 do 2035. Już wiadomo gdzie będą montowane – w Zielonce.
Głównym zadaniem Narwii jest wypełnienie strategicznej luki między systemami bardzo krótkiego zasięgu, takimi jak Pilica, a potężną Wisłą opartą na amerykańskich Patriotach. To właśnie rakiety krótkiego zasięgu będą chronić infrastrukturę krytyczną, zgrupowania wojsk i największe polskie miasta przed samolotami, rojem dronów czy pociskami manewrującymi.
W skład Konsorcjum PGZ-NAREW wchodzą: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider konsorcjum), Huta Stalowa Wola S.A., Jelcz sp. z o.o., MESKO S.A., Ośrodek Badawczo Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej S.A., PCO S.A, PIT-Radwar S.A., Wojskowe Zakłady Łączności Nr 1 S.A., Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A., Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. oraz Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A.












