Na początku lipca ukaże się książka „Skąd się wziął Karol Nawrocki?”, będąca wywiadem prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Karolem Nawrockim. Portal wPolityce.pl zacytował jedną z wypowiedzi prezydenta, w której Nawrocki przywołał incydent z okresu kampanii. Do sytuacji doszło 15 maja ubiegłego roku, na trzy dni przed pierwszą turą wyborów. 

– Między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem wydarzyło się coś, co do dziś traktuję bardzo poważnie. W połowie maja w Ząbkowicach miałem spotkanie pod ratuszem. Wcześniej był jeszcze obiad na Dolnym Śląsku. (…) Pojawili się dziennikarze, jakaś dziwna kamera nas śledziła jeszcze po tym obiedzie. (…) Oni byli dziwnie skupieni na jednym: czy ja na pewno wsiądę do pociągu między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem. Bo wyjątkowo miałem tę trasę pokonać normalnym pociągiem regionalnym, a nie swoim kampanijnym autobusem – relacjonował Karol Nawrocki. 

Zobacz wideo A co, gdyby to sąsiednie państwo chciało odebrać order Nawrockiemu?

Karol Nawrocki o incydencie w kampanii: Jakbym dostał cios w szczękę

– Pojechałem więc na spotkanie w Ząbkowicach Śląskich. Przemawiałem może pięć-siedem minut pod tym ratuszem. Czekał już autobus, który miał mnie zawieźć na peron do tego pociągu. To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – dodał prezydent. 

Jak zaznaczył Karol Nawrocki, „coś bardzo złego się z nim stało”. – Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle. Mówię: szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze. Zaprowadzili mnie. Dostałem wodę, wypiłem ją. Z tyłu siedzieli jeszcze jacyś ludzie z obsługi, ale ja już czułem, że po prostu zjeżdżam, film mi się urywa – opisywał polityk.

„Nie wiedziałem, co się wydarzyło”

Z relacji Karola Nawrockiego wynika, że stracił przytomność. Współpracownicy ówczesnego kandydata na prezydenta opisywali, że Nawrocki „kopał nogami, rzucało nim, kompulsywnie wymiotował”. –  A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut – dodał. 

– Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu, panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi – mówił Karol Nawrocki. 

Share.
Exit mobile version