Prezydent Karol Nawrocki został zapytany na konferencji w Bukareszcie, czy obecność Ziobry w Stanach Zjednoczonych może mieć negatywny wpływ na relacje polsko-amerykańskie i czy był on w jakikolwiek sposób zaangażowany w to, że były minister sprawiedliwości znalazł się w USA.
Prezydent podkreślił, że jest to problem, w który nie powinno się zagłębiać w towarzystwie zagranicznych gości. Oświadczył również, że nie wyobraża sobie, że ta sytuacja „w jakikolwiek sposób mogłaby wpłynąć na relacje polsko-amerykańskie”. – Zarówno ja, jak i prezydent Donald Trump jesteśmy poważnymi przywódcami swoich państw i wiemy, co jest ważne – zapewnił.
– Ważne są kwestie militarne, wojskowe, bezpieczeństwa, grupa G20, 300 lat relacji transatlantyckich, polskich i amerykańskich, w odniesieniu do wartości, a nie wiza i wyjazd człowieka, który nie mógł się spodziewać uczciwego procesu w Polsce – mówił Nawrocki i raz jeszcze oświadczył, że „nie wpłynie to na relacje polsko-amerykańskie”.
Nawrocki powiedział, że gdy dzieją się ważne sprawy dla Polski związane z bezpieczeństwem, inni zajmują się wizą dla „prywatnego człowieka, który wyjechał, wypełniając formularz i znalazł się w Stanach Zjednoczonych”. – Uznaję, że to jest rzecz naprawdę odnosząca się do prywatnego życia i wypełnienia formularza wizowego przez byłego ministra sprawiedliwości – oznajmił.
Ziobro w USA. Rząd chce wyjaśnień.
Były minister sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro poinformował w niedzielę, że przebywa w USA. Oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech. Ponadto Telewizja Republika poinformowała, że Ziobro będzie komentatorem politycznym tej stacji. Ziobro jest, wraz z b. wiceszefem MS, posłem PiS Marcinem Romanowskim, podejrzanym w prowadzonym w Prokuraturze Krajowej śledztwie ws. Funduszu Sprawiedliwości.
Prokuratura Krajowa poinformowała w poniedziałek, że od niedzieli prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia, czy inne osoby pomagały Ziobrze w wyjeździe oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej, utrudniając tym samym śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości.
MSZ zwróciło się do Budapesztu z pytaniem, na jakiej podstawie Zbigniew Ziobro wyjechał z kraju, gdzie były już rząd Viktora Orbana udzielił mu azylu politycznego. Polska cofnęła Ziobrze paszport krajowy i dyplomatyczny. Podobną notę wysłano do ambasady USA w Warszawie, a w czwartek osobiste spotkanie w tej sprawie z ambasadorem Thomasem Rosem zapowiedział szef MSZ Radosław Sikorski.
W rozmowie z TVN24 przekazał, że od strony amerykańskiej oczekuje, żeby „uciekinierzy sprzed polskiego wymiaru sprawiedliwości przed nim stanęli, czyli żeby wrócili do kraju”. Ambasada USA miała wcześniej zapewniać, że Stany Zjednoczone nie planują umożliwiać wjazdu Ziobrze.











