– Dzisiaj w Skawinie jest moje pierwsze spotkanie z Polkami i Polakami poza Warszawą, po roku od zaprzysiężenia. Stąd, ze Skawiny, w całą Polskę idzie przekaz, że ten drugi rok prezydentury będzie dokładnie taki sam. Będę jeździł po Polsce, spotykał się z Polakami – podkreślił Nawrocki.
Jak mówił, niezależnie od tego, że media pytają, kto płaci za te spotkania prezydenta, nic się nie zmieni.
– Prezydent jest dla Polek i dla Polaków. Musi i będzie się z nimi spotykał. A żyrandole i pilnowanie żyrandoli jest nie dla mnie – zaznaczył, nawiązując do prześmiewczego określenia funkcji prezydenta jako „strażnika żyrandola”.
Nawrocki: Minister finansów nie radzi sobie z budżetem
Prezydent, odnosząc się do ustaw, które podpisał i zawetował, zaznaczył, że w swojej polityce czuje się zobowiązany wobec realizacji wszystkich 21. punktów z prezydenckiego Planu 21.
Według prezydenta realizacja tego planu, to wizja rozwoju kraju „w kierunku Polski bezpiecznej, rozwijającej się, wykorzystującej szanse na mapie technologicznej XXI wieku, Polski sprawiedliwej, Polski bez ideologii, Polski, która jest suwerenna, ma swoją konstytucję i nie będzie dostosowywać się do międzynarodowego prawa, bo nigdy w traktatach akcesyjnych nie wyrzekliśmy się swojej suwerenności”.
– Mnie zobowiązuje Plan 21 i nawet, jak w ciągu roku nie zrealizowałem go w całości, bo to trudne wobec tej sytuacji, to będę go realizował konsekwentnie każdego miesiąca i każdego roku, bo to wam obiecałem – mówił Nawrocki do zgromadzonych na rynku w Skawinie.
Nawrocki dodał, że swoim wyborcom obiecał też, że będzie „bezpiecznikiem tam, gdzie prawo będzie niszczone”. Jak wyliczał, w czasie swojej prezydentury podpisał 259 ustaw.
– Wszędzie tam, gdzie były dobre rozwiązania dla Polek i Polaków, to był mój podpis, niezależnie od tego, kto przygotował prawo, czy większość parlamentarna i jak wyglądało głosowanie – zaznaczył Nawrocki. – Przy ustawach patrzyłem tylko na to, czy są one dobre dla obywateli. Tam, gdzie było trzeba podjąć weto, podejmowałem twardą decyzję o wecie.
Jak przekonywał Nawrocki, zawetował np. podwyżkę podatków, bo obiecał to w kampanii wyborczej. – Nie będę nakładał kolejnych danin na Polki i Polaków tylko dlatego, że minister finansów nie radzi sobie z finansami publicznymi – podkreślił prezydent.
Nawrocki: Gdzie są pieniądze dla polskich samorządów?
Nawiązując do wyborów w 2027 roku, Nawrocki wyraził nadzieję, że uda się wyłonić taką większość parlamentarną, która będzie z prezydentem współpracowała.
– Mam nadzieję, że uznamy, iż w zakresie rozwoju, bezpieczeństwa, dobrobytu obywateli jesteśmy w stanie od 2027 do 2030 roku współpracować. Wierzę, że wspólnie będziemy żyć w Polsce silnej gospodarczo, ale też w Polsce, która jest i pozostanie Polską – powiedział Nawrocki.
Prezydent obiecał również, że zrobi wszystko na rzecz „powrotu programów dla polskich samorządów”. – Skoro to się udawało, gdy wybuchała wojna na Ukrainie, gdy była pandemia COVID, to pytam i pytałem przez całą kampanię wyborczą: gdzie są te pieniądze, które trafiały do polskich, zdolnych, rozwijających się samorządów z polskiego budżetu? – zapytał Nawrocki.
Źródło: PAP












