-
Premier Izraela stwierdził, że wojna z Iranem trwa, ponieważ Teheran nadal posiada wzbogacony uran i rozwija program rakietowy.
-
Binjamin Netanjahu stwierdził, że zawieszenie broni z Iranem nie oznacza zakończenia działań przeciwko Hezbollahowi i wykluczył powiązanie tych kwestii.
-
Netanjahu ogłosił zamiar stopniowego zakończenia amerykańskiej pomocy finansowej dla Izraela w związku ze spadającym poparciem społecznym w USA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W pierwszym wywiadzie udzielonym amerykańskiej telewizji od wybuchu konfliktu z Iranem, wyemitowanym w sobotę w programie „60 Minutes”, Netanjahu zaznaczył, że operacja militarna przyniosła wiele rezultatów, ale nie zakończyła się, bo wzbogacony uran musi zostać usunięty z Iranu, ośrodki wzbogacania zdemontowane a irańskie siatki bojówek i program rakietowy zneutralizowany.
Zapytany o sposób usunięcia wysoko wzbogaconego uranu, Netanjahu odpowiedział krótko: – Wchodzisz i zabierasz go. Dodał, że prezydent USA Donald Trump powiedział mu: – Chcę tam wejść a fizyczne wykonanie takiej operacji nie stanowi problemu – pod warunkiem istnienia porozumienia. Odmówił jednak podania harmonogramu i szczegółów dotyczących ewentualnych działań militarnych w przypadku braku umowy.
Wywiad z Netanjahu. Zawieszenie broni z Iranem nie oznacza pokoju na Bliskim Wschodzie
Premier Izraela odrzucił możliwość powiązania zawieszenia broni z Iranem z zakończeniem działań przeciw Hezbollahowi. Jak stwierdził, Teheran chce w ten sposób umożliwić organizacji dalsze ataki na Izrael i destabilizację Libanu. Pytany, czy nie ustąpiłby nawet na prośbę Donalda Trumpa, odparł: – On rozumie, co mówię.
Netanjahu przekonywał, że upadek irańskiego reżimu oznaczałby koniec Hezbollahu, Hamasu i prawdopodobnie Huti. Przyznał jednocześnie, że obalenie reżimu w Teheranie jest możliwe, ale nie gwarantowane.
Odnosząc się do doniesień „New York Timesa”, według których miał przekonywać Trumpa w Białym Domu 11 lutego, że wspólna operacja amerykańsko-izraelska doprowadzi do zmiany reżimu w Iranie, Netanjahu zaprzeczył, by gwarantował powodzenie i zaznaczył, że obaj rozumieli ryzyko.
Przyznał natomiast, że z Trumpem uzgodnili, że ryzyko działania jest mniejsze niż ryzyko bezczynności. W kwestii cieśniny Ormuz stwierdził, że zagrożenie jej zablokowania „stało się zrozumiałe w trakcie działań”, sugerując, że nie przewidział tej ewentualności. Jak zaznaczył, zablokowanie cieśniny wiązało się także z ryzykiem dla Iranu.
Netanjahu chce zmian w pomocy finansowej ze strony USA
Innym z wątków wywiadu była deklaracja Netanjahu o chęci zakończenia amerykańskiej pomocy wojskowo-finansowej. Izrael otrzymuje obecnie 3,8 mld dol. rocznie w ramach porozumienia z USA.
Netanjahu zaproponował rozłożenie procesu na dekadę. Podkreślił, że chce rozpocząć go natychmiast, „nie czekając na następny Kongres”, sygnalizując, że ma świadomość o spadającym poparciu dla Izraela w społeczeństwie amerykańskim.
Według badania instytutu Pew 60 proc. dorosłych Amerykanów ma negatywny stosunek do Izraela. Jest to wzrost o niemal 20 punktów procentowych w ciągu czterech lat.
Spadek poparcia dla Izraela Netanjahu przypisał niemal wyłącznie manipulacji w mediach społecznościowych, które nazwał „ósmym frontem wojny”, przyznając jednocześnie, że Izrael „nie radzi sobie dobrze na froncie propagandowym”.












