Władze gminy Telciu podały, że populację niedźwiedzi szacuje się na 30 osobników – co oznacza wzrost o pięć w porównaniu z poprzednim rokiem. Wniosek został wysłany po tym, jak w ataku niedźwiedzia zginęła 53-letnia mieszkanka wsi Bichigiu w północnej Rumunii.
Niedźwiedź zabił kobietę w Rumunii. Rośnie limit odstrzału
Mieszkanka wsi Bichigiu została zaatakowana przez niedźwiedzia w pobliżu pastwiska, na którym zwierzę wcześniej zabiło również krowę. Sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci kobiety były obrażenia zadane przez zwierzę.
Według bukareszteńskiej stacji Pro TV ostatni śmiertelny atak niedźwiedzia na człowieka w Rumunii miał miejsce 27 kwietnia w okręgu Harghita, w środkowej części kraju. Ofiarą padł wówczas 65-letni mężczyzna.
W związku z coraz częstszymi przypadkami pojawiania się niedźwiedzi w pobliżu ludzkich zabudowań i dróg w kwietniu parlament Rumunii zgodził się na zwiększenie prewencyjnego odstrzału tych zwierząt do 849 sztuk.
Pro TV odnotowała, że jeszcze trzy lata temu roczny limit odstrzału prewencyjnego wynosił w Rumunii 220 sztuk. Był sukcesywnie podnoszony w związku z nasilającą się obecnością niedźwiedzi w pobliżu skupisk ludzkich. Rumunia jest krajem Unii Europejskiej o największej populacji tych zwierząt, liczącej ponad 13 tys. sztuk. Większość z nich zamieszkuje lasy na terenie Karpat.
Niedźwiedzie nie straciły lęku przed człowiekiem
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, strach przed niedźwiedziami rośnie także w Polsce, szczególnie na Podkarpaciu i w Bieszczadach. Sytuacja na Podkarpaciu jest wciąż napięta po tragedii, do której doszło 23 kwietnia w okolicach Płonnej.
58-latka poszła z synem do lasu, szukać poroży. Po jakimś czasie się rozdzielili. Około półtorej godziny później kobieta zadzwoniła i poinformowała, że zaatakował ją niedźwiedź. Została znaleziona z obrażeniami głowy, lekarz stwierdził zgon.
– Twierdzenie, że bieszczadzkie niedźwiedzie straciły lęk przed człowiekiem, jest dużym nadużyciem – tłumaczy biolog dr Wojciech Śmietana z Fundacji Przyroda i Nauka.












