Wstępne wyniki wyborów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim wskazują na zwycięstwo Alternatywy dla Niemiec (AfD). Dane przynoszą także porażkę dla CDU – partia chadecka kierowana przez kanclerza Friedricha Merza po raz pierwszy w historii RFN nie przekroczyła w wyborach do landtagu wymaganego progu pięciu procent.
Tino Chrupalla o wyborach w Meklemburgii-Pomorzu Przednim
Tomasz Lejman, Interia, Polsat News: Mówił pan o samozniszczeniu CDU, podobnie jak pańscy koledzy.
Tino Chrupalla, współprzewodniczący Alternatywy dla Niemiec: – Zostałem o to zapytany, prawda?
Tak, ale pan Holm (Leif-Erik Holm – red.) mówił o tym również w zeszłym tygodniu. Dlaczego więc chcieliście złożyć CDU ofertę, zarówno w Saksonii-Anhalcie, jak i – z tego, co słyszeliśmy – w Meklemburgii-Pomorzu Przednim?
– Właśnie to powiedziałem. Chcieliśmy złożyć CDU ofertę w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Teraz nie jest to już potrzebne. CDU w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, przynajmniej na szczeblu parlamentarnym, już nie ma. Tym samym sprawa jest zakończona. CDU sama ponosi za to odpowiedzialność.
Jak ocenia pan teraz działalność CDU?
– Wie pan, nie zastanawiam się nad innymi partiami. Mam wystarczająco dużo pracy z własną partią. To, jak należy oceniać działalność CDU, i to, co się obecnie w tej partii dzieje, musi ocenić jej kierownictwo. Powtórzę: CDU pożegnała się właśnie z rolą partii masowej we wschodnich Niemczech. Sama jest za to odpowiedzialna. Nie odpowiada za to AfD.
Te wybory są oczywiście obserwowane również za granicą i, jak sądzę, po raz pierwszy pokazały coś tak wyraźnie. Jaki sygnał chcecie wysłać za granicę, szczególnie w kontekście problemów związanych z bezpieczeństwem w Europie?
– Widać, że obywatele nie popierają już tej polityki wykluczania. Nie chodzi wyłącznie o wykluczanie partii w krajowej polityce i w ramach systemu demokratycznego, lecz także o izolowanie europejskich państw, takich jak Rosja, poprzez politykę sankcji, ale również politykę wojenną.
– Tak że w tej sprawie obywatele oczekują wreszcie zmiany polityki. Uważam, że również niektórzy europejscy przywódcy, między innymi we Francji i we Włoszech, muszą zmienić sposób myślenia. Polityka oparta wyłącznie na eskalacji, dalszych dostawach broni oraz przekazywaniu kolejnych pieniędzy Ukrainie, bez powrotu na drogę dyplomacji i bez prowadzenia rozmów, nie wystarczy. Trzeba także uwzględniać interesy Rosji i istniejące różnice stanowisk. Dla mnie jest to element działań służących budowaniu pokoju w Europie.
Ma pan jednak konkretne propozycje? Rozmowy?
– Rozmowy! Najpierw dyplomacja. Trzeba rozmawiać. Oczekuję, że kanclerz (Friedrich) Merz po raz pierwszy w swoim życiu pojedzie do Moskwy. Nigdy dotąd tego nie zrobił. Nie rozmawiał nawet z tymi osobami, z tymi ludźmi. Jeżeli się nie rozmawia, prowadzi się do eskalacji. Na tym właśnie polega dyplomacja.
W Polsce pojawia się wiele komentarzy i pytań o to, jaką politykę wobec Polski prowadziłaby AfD. Są oczywiście kwestie historyczne, jest również kwestia współpracy. Jak wyobraża pan sobie współpracę z Polską właśnie w tych trudnych sprawach, jeżeli w przyszłości mielibyście rządzić?
– AfD nie prowadzi polityki przeciwko Polsce. Wręcz przeciwnie, AfD w ogóle nie prowadzi polityki skierowanej przeciwko innym państwom. Właśnie to odróżnia nas od CDU.
– Uważam, że wszystkie kwestie historyczne zostały uregulowane w traktacie „dwa plus cztery” i są dla nas zakończone. Oznacza to również, że nie akceptujemy już na przykład polskich żądań reparacyjnych. Te sprawy zostały odłożone ad acta. Księga historii w tych obszarach jest zamknięta.
– Powinniśmy zająć się przyszłością i zadbać o dobre stosunki gospodarcze na kontynencie europejskim. Dla mnie dotyczy to zarówno Ukrainy, jak i Rosji, ale także Polski.
Nie widzi pan zatem żadnego innego rozwiązania w sprawie reparacji? Wszystkie partie je odrzucają i nie chcą ich wypłacać. Czy istnieje jednak inne rozwiązanie, które pozwoliłoby ostatecznie zamknąć ten rozdział?
– Ten rozdział został zamknięty na mocy traktatów i nie wiem, dlaczego ktoś miałby go ponownie otwierać. Z pewnością robią to bardzo radykalne siły w Polsce, ale niemieckie społeczeństwo tego nie popiera. Dlatego można to jedynie odrzucić. Reprezentuję niemieckie społeczeństwo.
Tomasz Lejman
-
Media o planach AfD i Rosji, w Niemczech poruszenie. „To byłaby zdrada”
-
Portugalia jak Niemcy? Sondaż: Sojusznik AfD z najwyższym poparciem













