– Podjąłem decyzję o przekazaniu Ukrainie pilnie potrzebnych pocisków przechwytujących PAC-2 z zapasów Bundeswehry – oświadczył we wtorek (8 września) Boris Pistorius podczas wideokonferencji ministrów obrony państw Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy.
Pistorius poinformował również, że Niemcy zwiększą dostawy pocisków powietrze-powietrze, a także będzie kontynuować przekazywanie Ukrainie dronów i amunicji dalekiego zasięgu.
Wsparcie dla Ukrainy najwyższe od czasu rozpoczęcia wojny
Na rok 2026 niemiecki rząd zaplanował łącznie 11,5 mld euro na wsparcie wojskowe dla Ukrainy. Jest to najwyższa kwota płynąca w ciągu roku z Berlina od początku wojny.
Rząd Niemiec 1 września obarczył Rosję odpowiedzialnością za sierpniowy incydent z dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. Według niemieckiej prasy podejrzanymi o próbę ataku na ukraiński samolot transportowy są urodzony w Rosji mężczyzna z łotewskim paszportem i Rosjanin pochodzący z Białorusi. Władze w Moskwie odrzucają te zarzuty.
Wcześniej we wtorek rząd Wielkiej Brytanii poinformował, że zobowiązał się do przeznaczenia 100 mln funtów na wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej w okresie zimowym, co obejmować będzie m.in. dostawę pocisków do systemów Patriot. Jak sprecyzowano, Wielka Brytania w ramach swojego wkładu do opracowanej przez NATO listy priorytetowych potrzeb Ukrainy przekaże temu krajowi pociski przechwytujące, pociski artyleryjskie dużego kalibru oraz drony.
„Der Spiegel”: „Oddziały Kremla” testują w Polsce wojnę hybrydową
Również we wtorek portal niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” podał, że Rosja testuje obecnie wojnę hybrydową w Polsce, która jest przede wszystkim celem takich ataków. Działania „oddziałów Kremla” coraz częściej jest wymierzona w państwa wschodniej flanki NATO – napisano. Gazeta postawiła też pytanie, czy Polska jest „laboratorium wojny przyszłości”.
„Der Spiegel” przypomniał incydenty, do których doszło w ostatnim czasie w krajach we wschodniej części Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym poderwanie samolotów misji NATO Baltic Air Policing w związku z możliwym zagrożeniem w rejonie miasta Lucyn na wschodzie Łotwy, blisko granicy z Rosją, i wykrycie we wtorek obiektu w przestrzeni powietrznej Rumunii na północnym wschodzie tego kraju.
Tygodnik zwrócił uwagę, że Polska jest szczególnie dotknięta licznymi cyberatakami i podpaleniami. Najbardziej spektakularnym z nich był – zdaniem „Spiegla” – pożar hali przy ulicy Marywilskiej w Warszawie w maju 2024 roku. Był on aktem sabotażu na zlecenie rosyjskich służb.
Gazeta przypomniała też o próbie wysadzenia torów na strategicznie ważnej trasie kolejowej w listopadzie 2025 roku. Według polskich służb za sabotaż odpowiada dwóch obywateli Ukrainy działających dla Rosji. Oceniono, że w Moskwie Polska słusznie uchodzi za szczególnie zdeterminowanego przeciwnika. „Rosja była jednym z mocarstw, które dokonały rozbiorów Polski w XVIII wieku, a Związek Radziecki początkowo sprzymierzył się z Hitlerem. W 1940 roku jej służby specjalne dopuściły się zamordowania w Katyniu i okolicach nawet 22 tys. Polaków” – zaznaczył tygodnik. Jak dodał „Der Spiegel”, po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Polska stała się logistycznym centrum dla dostaw broni dla napadniętego kraju oraz „w przypływie solidarności przyjęła na stałe lub tymczasowo miliony uchodźców”.
Źródło: PAP


