„Ataki te mają na celu dalsze osłabienie zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej w cieśninie Ormuz i szybkie ukaranie sił Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, które wczoraj wieczorem przeprowadziły ataki na amerykańskich żołnierzy w Jordanii” – przekazała strona amerykańska.
Jest to już ósmy kolejny dzień wznowionych ataków sił USA od czasu zerwania rozejmu. Do ataków dochodzi po tym, jak w piątek w wyniku irańskiego ataku rakietami balistycznymi i dronami na bazę lotniczą w Jordanii zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, a jeden jest zaginiony. Atak zwiększył bilans strat ludzkich po stronie amerykańskiej do 16 żołnierzy.
Iran grozi „lekcją nie do zapomnienia”
W sobotę najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei ostrzegł, że w razie dalszych ataków Stany Zjednoczone „dostaną lekcję nie do zapomnienia” ze strony – jak to ujął – „frontu oporu” i narodu irańskiego. Oświadczenie prezentowane jako wypowiedź Chameneiego odczytano w irańskiej telewizji państwowej. Oznajmił on, że USA dopuszczają się „ciągłych naruszeń” porozumienia zawartego z Teheranem. Oznacza to – jak dodał – że podpis Trumpa pod dokumentem jest „całkowicie bezwartościowy i pozbawiony wiarygodności”.
„Zastraszanie, ambicje, by być hegemonem, i brutalność” to nieodłączne elementy amerykańskiej doktryny – głosi oświadczenie. Chamenei zarzucił w nim Waszyngtonowi, że stara się podsycać wojnę.
Siły zbrojne USA wznowiły naloty na Iran 7 lipca, po atakach Teheranu na statki w cieśninie Ormuz. Wzajemne ostrzały zagrażają kruchemu porozumieniu, które podpisano 17 czerwca.
„Nieprzewidziana eskalacja” na Bliskim Wschodzie. Departament Stanu ostrzega obywateli
Również w sobotę Departament Stanu USA wydał ostrzeżenie dla Amerykanów mieszkających za granicą, by zachowali wzmożoną ostrożność w związku z ryzykiem „nieprzewidzianej eskalacji” na Bliskim Wschodzie. Według resortu grupy związane z Iranem mogą atakować Amerykanów.
„Ze względu na wzmożone napięcie na Bliskim Wschodzie, sytuacja bezpieczeństwa pozostaje złożona i istnieje ryzyko nieprzewidzianej eskalacji. Przypominamy Amerykanom w regionie o konieczności zachowania ostrożności i zachęcamy do śledzenia wiadomości pod kątem najnowszych wydarzeń. Departament Stanu zaleca Amerykanom na całym świecie, a zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, zachowanie wzmożonej ostrożności” – napisano w globalnym alercie. W ostrzeżeniu zaznaczono, że amerykańskie placówki dyplomatyczne, w tym poza Bliskim Wschodem, stały się celem ataków.
„Grupy wspierające Iran mogą atakować inne interesy USA za granicą lub lokalizacje powiązane ze Stanami Zjednoczonymi i/lub Amerykanami na całym świecie” – napisano w komunikacie.
W komunikacie nie podano dodatkowych szczegółów lub zaleceń, lecz resort ostrzegł, że może dojść do opóźnień lub odwołań lotów, szczególnie na Bliskim Wschodzie.
Źródło: PAP, Oskar Górzyński












