Od 16 czerwca do 6 lipca 2026 r. w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych zostało przeprowadzone referendum strajkowe. W referendum pracownicy domagali się m.in. wzrostu wynagrodzenia o 1200 zł. Do udziału w referendum uprawnionych było niemal 44 tys. pracowników ZUS-u. W głosowaniu wzięło udział 22 tys. 885 pracowników, z czego oddano 22 tys. 398 głosów ważnych oraz 571 głosów nieważnych.
Związki zawodowe chcą pieniędzy
Działające w urzędzie związki zawodowe domagają się podniesienia uposażeń średnio o 1200 zł brutto na pracownika. Propozycja zarządu państwowego ubezpieczyciela drastycznie rozmija się z tymi oczekiwaniami.
Władze ZUS zaoferowały podwyżkę zasadniczą w kwocie zaledwie 200 zł na etat, co po uwzględnieniu składników z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy przełoży się na realny wzrost o 284 zł brutto. Dodatkowo mogły być wypłacone nagrody finansowe.
Ile zarabia się w ZUS
Algorytm wyliczania realnego wzrostu pensji przedstawiony przez zarząd ZUS obejmuje nie tylko płacę zasadniczą, ale również premie, dodatki stażowe oraz nagrody z Zakładowego Funduszu Nagród, w tym trzynastą pensję, odprawy emerytalno-rentowe czy nagrody jubileuszowe. Aby załagodzić nastroje, władze zadeklarowały gotowość do wypłaty jednorazowego zastrzyku gotówki w wysokości 3400 zł brutto dla każdego zatrudnionego. Oferta ta nie satysfakcjonuje jednak strony społecznej, a rozmowy komplikuje dodatkowo głęboki kryzys prawny wokół jednego ze związków.
Sądowy cios w strukturę związkową
Sytuację zaostrzył komunikat dyrekcji, w którym odmówiono Związkowi Zawodowemu Związkowa Alternatywa w ZUS prawa do udziału w negocjacjach płacowych. Decyzja ta opiera się na wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 23 kwietnia 2026 roku. Sąd oddalił apelację w procesie byłej pracownicy urzędu, wskazując, że kobieta nie mogła korzystać z ochrony dla działaczy związkowych, ponieważ cała organizacja została powołana wadliwie. Zarząd ZUS twierdzi, że powstanie Związkowej Alternatywy w strukturach urzędu było od początku obarczone nieusuwalnymi uchybieniami formalnymi i nie powstała ona zgodnie z prawem.
Lider związkowców grzmi o skandalu
Z taką interpretacją nie zgadza się przewodniczący Związkowej Alternatywy, Piotr Szumlewicz, który oficjalne stanowisko władz ZUS nazwał skandalicznym. Szef centrali tłumaczy, że wrocławskie orzeczenie dotyczyło wyłącznie indywidualnej sprawy pracowniczej, a nie legalności funkcjonowania całej organizacji. Szumlewicz podkreśla, że przed żadnym sądem nie toczy się obecnie postępowanie, które kwestionowałoby prawo jego związku do działania czy podważało prawidłowość rejestracji.












