-
Donald Trump poinformował, że Departament Wojny udostępnił pierwszą część dokumentów dotyczących UFO i życia pozaziemskiego.
-
Pentagon opublikował ponad 160 odtajnionych akt dokumentujących zgłoszenia niezidentyfikowanych obiektów latających i zjawisk anomalnych.
-
Dokumenty zarchiwizowane przez Pentagon dotyczą spraw nierozwiązanych i rząd nie jest w stanie jednoznacznie ocenić charakteru obserwowanych zjawisk.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Pentagon opublikował w piątek pierwsze z odtajnionych akt dokumentujących zgłoszenia na temat niezidentyfikowanych obiektów latających i nieokreślonych zjawisk anomalnych. To łącznie ponad 160 arkuszy.
„Dokumenty obejmują głośne relacje z incydentów i dowody fotograficzne m.in. z Oak Ridge w Tennessee” – czytamy w opisie jednego z materiałów.
W tym przypadku dokumenty są datowane na okres między czerwcem 1947 roku i lipcem 1968 roku.
USA odtajniają dokumenty na temat UFO. Trump życzył „udanej zabawy”
We wpisie na platformie Truth Social prezydent Donald Trump podkreślił, że dotrzymał obietnicy odtajnienia tych dokumentów.
„W dążeniu do pełnej i maksymalnej przejrzystości miałem zaszczyt skierować moją administrację do identyfikacji i udostępnienia rządowych dokumentów dotyczących życia obcego i pozaziemskiego, niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych oraz niezidentyfikowanych obiektów latających” – napisał.
Trump zauważył, że poprzednie administracje nie były transparentne w kwestii prowadzonych badań. „W przypadku tych nowych dokumentów i filmów ludzie mogą sami zdecydować: „CO TU SIĘ, DO DIABŁA, DZIEJE? (pisownia oryginalna – red.)”. „Bawcie się dobrze” – dodał republikanin.
UFO w badaniach Pentagonu. Hegseth mówił o „uzasadnionych spekulacjach”
„Te pliki są ukryte za klauzulami (rządowymi – red.) i od dawna podsycają uzasadnione spekulacje – czas, by Amerykanie zobaczyli to na własne oczy” – napisał w oświadczeniu szef Pentagonu Pete Hegseth.
Odtajnienie dokumentów – jak podkreślono – to „bezprecedensowe, historyczne przedsięwzięcie wymagające koordynacji między dziesiątkami agencji i przeglądem dziesiątek milionów zapisów, z których wiele przetrwało tylko na papierze, obejmujących wiele dekad”.
USA. Zamieszanie po słowach Baracka Obamy na temat obcych
W lutym prezydent Trump polecił federalnym agencjom rozpocząć publikację rządowych dokumentów dotyczących UFO i życia pozaziemskiego, tłumacząc decyzję ogromnym zainteresowaniem opinii publicznej.
Przy okazji stwierdził, że jego poprzednik Barack Obama w jednym z podcastów ujawnił informacje, których nie powinien był podawać publicznie.
Obama mówił, że „oni (kosmici – red.) istnieją”, ale dodał, że sam ich nie widział i nie są skrywani w słynnej Strefie 51 w Nevadzie.
Donald Trump komentował później, że sam nie wie, czy obcy naprawdę istnieją. Również Pentagon w nocie wyjaśniającej do upublicznionych akt zaznaczył: „Materiały zarchiwizowane tutaj to sprawy nierozwiązane, co oznacza, że rząd nie jest w stanie jednoznacznie ocenić charakteru obserwowanych zjawisk„.
-
Obama wywołał burzę słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
-
Barack Obama o kosmitach: Są prawdziwi, ale nie ma ich w Strefie 51













