Spotkanie grupy E5, w skład której wchodzą Polska, Włochy, Niemcy, Wielka Brytania i Francja, odbyło się w środę 24 czerwca w Berlinie. Udział w nim wzięli: Donald Tusk, Giorgia Meloni, Friedrich Merz, Keir Starmer i Emmanuel Macron. Rozmowy dotyczyły między innymi zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze, perspektyw osiągnięcia trwałego i sprawiedliwego pokoju na Ukrainie, sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz współpracy przemysłów obronnych.
Merz o „pięciu przesłaniach”
Kanclerz Niemiec po spotkaniu poinformował, że liderzy sformowali „pięć przesłań”. Pierwsze z nich dotyczy NATO w kontekście bezpieczeństwa w przestrzeni transatlantyckiej, drugi „odnowienia Sojuszu” i wzmocnienia w nim europejskiego filaru, trzeci zacieśnienia współpracy na poziomie transatlantyckim, czwarty wspierania Ukrainy podczas szczytu NATO w Ankarze, a piąty negocjacji między USA a Iranem.
– Cieszę się na dalsze obrady wśród naszych europejskich sąsiadów, transatlantyckich sojuszników i dobrych przyjaciół. Cieszę się z naszego spotkania w Berlinie – powiedział Merz. Wcześniej niemiecki kanclerz zapowiedział, że poinformuje o efektach rozmów prezydenta USA Donalda Trumpa i prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.
Tusk: Bardzo chciałbym, aby w Ankarze to głośno wybrzmiało
Premier zaznaczył, że spotkanie grupy E5 jest potwierdzeniem, że kraje wchodzące w jej skład będą „pilnowały jedności europejskiej i jedności transatlantyckiej”. – Polska będzie robiła wszystko (…), aby państwa bezpośrednio zagrożone rosyjską agresywną polityką, państwa flanki wschodniej, były reprezentowane we wszystkich formatach. Bez Polski, państw skandynawskich, bałtyckich i Rumunii trudno będzie cokolwiek osiągnąć w tej cywilizacyjnej konfrontacji z agresywnymi wschodnimi sąsiadami – powiedział Donald Tusk.
– Chcę podkreślić, że dla Polski ma to praktyczny wymiar, dlatego jutro niezależnie od różnych zdarzeń poprowadzę konferencję odbudowy Ukrainy zgodnie z planem z udziałem wielu przywódców, setek firm i dyplomatów. To będzie kolejny wkład Polski i Europy w pomoc i odbudowę Ukrainy po wojnie. Ten praktyczny wymiar to w naszym przypadku też fakt, że wydajemy prawie 7 proc. (PKB – red) na uzbrojenie i obronę. Bardzo chciałbym, aby w Ankarze to głośno wybrzmiało – zaznaczył szef rządu.


