W najnowszym odcinku podcastu „Polityczny WF” współprowadzący Marcin Fiołek zwrócił uwagę na nietypową sytuację, która miała miejsce w sejmie.
Rozmowa miała być na tyle burzliwa, że jej uczestnicy nie zauważyli mijającego ich premiera, który wszedł, żeby zająć swoje miejsce. Refleksji do zakończenia dyskusji nie wzbudził nawet fakt, że marszałek sejmu Włodzimierz Czarzasty rozpoczął obrady.
Powody sporów wśród grupy ministrów z początku były niejasne. Jak podał Marcin Fijołek, rozmowa dotyczyła wykorzystania środków unijnych.
– Dyskutowali bardzo zawzięcie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaczęła bardzo gwałtownie machać rękami w kierunku Nowackiej i Gawkowskiej, i dopiero wtedy usiadła na swoim miejscu. Dyskusja była intensywna i burzliwa – relacjonował dziennikarz Polsat News i Interii.
Zobacz fragment podcastu „Polityczny WF”:
Wicepremier komentuje w Polsat News
W porannym programie „Graffiti” w Polsat News wicepremier Gawkowski skomentował całe zajście, rzucając na nie nowe światło.
Potwierdził, że ożywiona dyskusja dotyczyła wykorzystania pieniędzy z KPO – przede wszystkim kwestii zaangażowania ministerstw.
Podkreślił też znaczącą rolę Pełczyńskiej-Nałęcz w tej dyskusji. Wicepremier stwierdził, że dyskusję wzniecił „brak konsekwencji” minister funduszy, jeżeli chodzi o terminowość projektów. Jednocześnie, jak mówił, Pełczyńska-Nałęcz „wytyka błędy innym ministerstwom„.
Wicepremier podkreślił, że „lepiej dla państwa będzie, jeżeli ministerstwa będą sobie wzajemnie pomagać, a nie wytykać błędy”.
– Pani minister Pełczyńska jest fajną koleżanką. Ja też staram się być dobrym kolegą, ale w pracy urzędowej jest czasami tak, że ktoś czegoś nie dopilnuje […]. Czasami się zdarzają pomyłki. Po prostu jesteśmy ludźmi, ale jak widzisz je i chcesz reagować, i jest jakaś odpowiedź w tej rozmowie, czujesz, że druga strona ci pomaga, no to jest lepiej dla państwa. Jak tego nie ma, to się denerwujesz – mówił Gawkowski w „Graffiti”.
Jest i komentarz z opozycji
Sprawę skomentował także były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński.
„Jest problem z wielki projektem z KPO. Ministerstwo edukacji wcisnęło tam wymóg zamówienia chłamu z Chin do pracowni szkolnych. Teraz okazało się, że nikt nie jest w stanie tego dostarczyć w terminie (dało się przewidzieć, ale p. Lubnauer wiedziała lepiej). MFiPR negocjuje zmianę kamienia milowego tak, aby pieniądze rozliczyć na podstawie podpisanych umów, a nie dostarczonego sprzętu. Ot, cała tajemnica” – zarzucił na platformie X.













