Podczas targów w Kielcach wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek spotkał się ze swoim ukraińskim odpowiednikiem. Jak relacjonował na antenie Radia ZET, strona ukraińska prosi o wszelką możliwą pomoc w zakresie obrony powietrznej. – Oni bardzo potrzebują naszych »Piorunów«, nawet starych systemów przeciwlotniczych, poradzieckich, które są w Polsce – wymieniał Wziątek, dodając, że Kijów oczekuje wsparcia razem z dostawami amunicji.
Polska nie wyklucza również przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot. Mimo ogromnych potrzeb własnych, wiceszef MON dopuszcza taki scenariusz pod dwoma warunkami: decyzja musi być wspólnym, przemyślanym krokiem całego sojuszu, a Stany Zjednoczone muszą zagwarantować, że w sytuacji zagrożenia skierują do Polski wszystkie inne dostępne rezerwy. Pytany o konieczność uzyskania zgody prezydenta, Wziątek ocenił: – Wydaje mi się, że to nie jest konieczne, aczkolwiek w każdej sprawie, która dotyczy bezpieczeństwa warto prowadzić dialog.
Amerykańskie bazy w Polsce
Przedstawiciele USA prowadzą obecnie wizytacje miejsc, w których mogłyby powstać ich stałe bazy. Brane pod uwagę są głównie dwie lokalizacje (m.in. okolice Wrocławia i Poznania), ale ostatecznie może ich być nawet pięć, ponieważ Amerykanie muszą zapewnić odpowiednie warunki również dla rodzin żołnierzy. Sam Wziątek opowiada się za Szczecinem, argumentując to bliskością portu, granicy z Niemcami oraz logistyczną wygodą.
Ostateczne decyzje zapadną prawdopodobnie pod koniec roku, gdy zakończą się jesienne przeglądy wojsk amerykańskich w Europie. Choć łączna liczba żołnierzy USA na kontynencie się nie zwiększy, wiceminister jest przekonany, że wzrośnie ich obecność w samej Polsce. Negocjacje dotyczą rotacji rzędu 3-5 tysięcy wojskowych. Warszawa zabiega jednak o konkretny rodzaj sił.
Jak podkreślił Wziątek, doświadczenia z Ukrainy pokazują kluczową rolę lotnictwa. – Jeśli można byłoby spowodować, że będzie tu stacjonowała eskadra albo dwie eskadry lotnicze USA to byłoby to znakomite wydarzenie – dodał. Sama rotacja amerykańskich sił ma nastąpić – jak stwierdził wiceminister „już za chwilę”, w perspektywie kilku dni lub tygodni.
Spór o modernizację MiG-ów
Trudne rozmowy z Kijowem toczą się wokół przekazania myśliwców MiG-29. Z relacji wiceszefa MON wynika, że Ukraińcy chcieliby otrzymać polskie maszyny, ale oczekują, że Warszawa sfinansuje ich uprzednią modernizację. – A my nie chcemy. Chcemy, żeby zostały przekazane według aktualnego stanu i Ukraina niech sama zadecyduje jak ma wyglądać modernizacja i ureguluje płatność – wyjaśnił polityk.
Polska oczekuje w zamian nowych rozwiązań w dziedzinie dronów dalekiego zasięgu. Ukraińcy preferują przekazanie gotowego sprzętu, co nie satysfakcjonuje polskiego rządu. Wziątek zaznacza, że same drony bardzo szybko się starzeją, dlatego Polsce zależy na transferze technologii, który pozwoliłby na stworzenie własnego zaplecza kompetencyjnego i samodzielną produkcję bezzałogowców.
Resort obrony stawia również na rozwój i testowanie rodzimego sprzętu. Wiceminister zapowiedział odbywające się w czwartek (10 września) nad Polską testy dronów produkowanych w kraju. Zapewnił, że przeloty są całkowicie bezpieczne dla obywateli, a armii zależy na sprawdzeniu zakupionego sprzętu w praktyce.
Hołownia w rządzie? Wartość dodana
W części politycznej wywiadu Wziątek odniósł się do roli Szymona Hołowni. – Chciałbym, żeby Szymon Hołownia mógł jeszcze wykorzystywać swój potencjał w polityce, bo to na pewno zdolny polityk. Życzę panu marszałkowi jak najlepiej. Jeśli będzie w rządzie, to będzie to wartość dodana. Jego potencjał polityczny jest duży – ocenia polityk Lewicy.
Skrytykował natomiast incydent ze „szczekaniem” na sali sejmowej. – Uwłaszczające temu miejscu i funkcji, którą poseł powinien pełnić w Sejmie. Musimy zrobić wszystko, by odbudować pozycję polskich polityków i Sejmu. To nie może być miejsce gdzie są tylko kłótnie i awantury, tylko miejsce, gdzie w sporze wypracowuje się rozwiązania najlepsze dla Polski. I taka filozofię musimy stworzyć – uważa Gość Radia ZET.


