W ubiegłym roku radny powiatu radomszczańskiego Wojciech Ślusarczyk z PSL opublikował w mediach społecznościowych przerobione zdjęcie Marty Nawrockiej w roli księżniczki z komentarzem: „A Shrek gdzie?”.
Było to nawiązanie do słynnej serii filmów animowanych, których głównym bohaterem jest wspomniany Shrek, zielony ogr. Małżonką Shreka jest Fiona, która w finale baśni też okazała się ogrzycą. Grafikę Ślusarczyka zgłosił do prokuratury jeden z lokalnych przedsiębiorców związany ze stowarzyszeniem OdNowa posła PiS Marcina Ociepy.
Sprawa Shreka i Karola Nawrockiego. Prokuratura wycofała akt oskarżenia
Śledczy powołali biegłego, który oceniał, czy słowo „Shrek” znieważa prezydenta. Pod koniec czerwca br. Prokuratura Rejonowa w Radomsku skierowała do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim akt oskarżenia przeciwko radnemu o znieważenie głowy państwa. Działaczowi groziła kara do trzech lat pozbawienia wolności.
W ubiegłym tygodniu prokuratura poinformowała jednak o złożeniu wniosku do sądu o zwrot akt sprawy. W czwartek Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim nie wyraził jednak na to zgody. W związku z tym prokuratura zdecydowała się na całkowite wycofanie aktu oskarżenia.
– Dokonałam wcześniej w ramach nadzoru wewnętrznego ponownej oceny materiału dowodowego i doszłam do przekonania, że dalsze popieranie aktu oskarżenia jest niecelowe – tłumaczyła szefowa Prokuratury Rejonowej w Radomsku prokurator Dorota Bzowska.
„Bzdurna sprawa”
Oskarżony Wojciech Ślusarczyk przyznał, że spodziewał się takiego finału i w jego opinii ta sprawa w ogóle nie powinna angażować wymiaru sprawiedliwości.
– To była bzdurna sprawa. Nie używałem w stosunku do pana prezydenta bezpośrednio żadnych obelżywych określeń. Na jarmarcznym obrazku skomentowałem jedynie: „A Shrek gdzie?”, bo osoba na tym konterfekcie przypominała mi królewnę Fionę. I to było wszystko. Przez myśl mi nie przeszło, że ktoś może to zinterpretować jako atak na majestat Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – przekonywał.
– Przerobiony na postać z bajki wizerunek Marty Nawrockiej był w tamtym czasie umieszczany i udostępniany w sieci przez zwolenników Karola Nawrockiego, którzy zachwycali się wyjątkową atrakcyjnością pary prezydenckiej. W działaniu podejrzanego jest sarkazm, ale adresowany wobec autorów zdjęcia, a nie wobec Marty Nawrockiej i prezydenta Nawrockiego – tłumaczył wcześniej w rozmowie z „Gazetą Radomszczańską” Michał Spólnicki, adwokat Wojciecha Ślusarczyka.
Źródło: PAP
Redagował Jan Latała


