-
Odkryto szczątki dinodontozaura o ciele długości ponad dwóch metrów i dwóch dużych kłach wyrastających z pyska, które były wykorzystywane do rycia ziemi podczas poszukiwań pokarmu, a nie do polowań.
-
Dinodontosaurus należał do dicynodontów, które były roślinożercami dominującymi na lądach do pojawienia się dinozaurów, a ich dieta opierała się głównie na roślinach niskopiennych oraz bulwach i korzeniach.
-
Nowe znalezisko z Tanzanii wskazuje, że te zwierzęta występowały nie tylko w Ameryce Południowej, ale również w Afryce, co odzwierciedla dawną łączność kontynentalną Gondwany w triasie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Porównanie do ogromnego dzika nie jest pozbawione sensu. Dinodontosaurus prawdopodobnie także rył w ziemi w poszukiwaniu pokarmu. Do tego mogły mu służyć spore zęby wyrastające z pyska jak szable na długość 15 cm. Szable nie do zabijania i przegryzania gardła ofiarom, jak w wypadku wielu drapieżników takich jak koty szablozębne. Dinodontosaurus był bowiem roślinożercą.
Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości nie tylko z uwagi na budowę zwierzęcia. Wskazują na to również koprolity, czyli skamieniałe odchody, które zostały odnalezione z formacji Chañares w Argentynie. Są przypisywane temu właśnie zwierzęciu i sugerują, że odżywiało się bogatą dietą złożoną z roślin niskopiennych. Żerował przy ziemi, a poza ścinanymi zębami roślinami dietę uzupełniał może także bulwami i korzonkami, które wykopywał z ziemi. Potężne zęby, które mogły się do tego idealnie nadawać mogą wręcz wskazywać na to, że właśnie podziemne części roślin były kluczowe w pokarmie dinodontozaura.
Dinodontosaurus wyglądał jak przybysz z kosmosu
Wyglądał przedziwnie. Aż trudno uwierzyć, że takie zwierzęta mogły kiedykolwiek żyć na Ziemi. Żyły jednak i to licznie. Dicynodonty były pierwszymi powszechnie zamieszkującymi Ziemię lądowymi zwierzętami roślinożernymi. Dominowały na lądach do czasu pojawienia się dinozaurów i poprzedzały je jako najliczniejsza grupa zwierząt i odpowiednik dzisiejszych kopytnych, jurajskich zauropodów czy kredowych ceratopsów. Miały dwa duże kły w szczęce, co zresztą skutkowało ich nazwą, a pozostałe zęby zanikały. Zastępował je nieco papuzi dziób, idealny do zrywania roślin.
Dicynodonty istniały w permie, pod koniec ery paleozoicznej. Przetrwały wymieranie permskie i dotrwały do triasu, kiedy pierwsze dinozaury dopiero się pojawiały. I te liczne gady ssakokształtne stanowiły podstawową bazę pokarmową dla wielu ówczesnych drapieżników. Możliwe więc, że te kły wystające ze szczęk mogły służyć im także do obrony.

Dicynodonty zamieszkiwały wielki kontynent Gondwana
Zwierzęta te związane są z dawnym, południowym kontynentem Gondwaną. Obejmowała ona w epoce triasu (czyli od 251 do 201 milionów lat temu): Amerykę Południową, Afrykę, Antarktydę, Australię, Indie czy Madagaskar. A zatem szczątki tych zwierząt znajdowane dotąd w Argentynie i Brazylii wydają się odległe od Afryki. Z punktu widzenia układu kontynentów w triasie – nie były odległe.
„Journal of Vertebrate Palaeontology” donosi o znalezieniu szczątków zwierzęcia nazwanego Dinodontosaurus isiyavamanda, które żyło 240 milionów lat temu. Szczątki znajdowały się w Tanzanii w Afryce Wschodniej. To pierwszy taki przypadek, bowiem te zwierzęta szacowane na dwa i pół metra długości i wagę pół tony, a może i tonę wykopywano dotąd wyłącznie w Ameryce Południowej. Co więcej, wyłącznie w Argentynie i Brazylii. Znalezisko z Lifua w południowej Tanzanii, niedaleko Jeziora Niasa pokazuje jednak, że Afryka i Ameryka Południowa przed ponad 200 milionami lat były połączone. Zwierzęta przemierzały Gondwanę swobodnie, a Atlantyk w dzisiejszym rozumieniu nie istniał.













