Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, pod koniec 2025 roku Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe umorzyła śledztwo ws. znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem. Stało się tak, mimo że w sieci wciąż widnieją filmy, na których mężczyzna jest upokarzany.
„Sprawę aktualnie nadzoruje Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej. Prokurator obecnie zapoznaje się z aktami i ocenia przebieg postępowania, a także prawidłowość podjętej decyzji merytorycznej” – tłumaczyła wówczas rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak w rozmowie z Radiem ZET.
Prokuratura rozważa rozszerzenie śledztwa ws. Kononowicza
Jak jednak poinformowało w poniedziałek (1 czerwca) Radio ZET, śledztwo w sprawie Kononowicza nadal trwa i jest prowadzone dynamiczniej od poprzedniego. Według portalu w ciągu kilku tygodni śledczy przeanalizowali wiele materiałów, przesłuchali kilkudziesięciu świadków i zabezpieczyli dokumentację medyczną z ostatnich lat życia Krzysztofa Kononowicza.
„Teraz prokuratura rozważa, czy w śledztwie dotyczącym psychicznego znęcania się nad Kononowiczem nie przeanalizować też innych paragrafów Kodeksu Karnego” – informuje Radio ZET. Jak czytamy, chodzi m.in. o art. 160, par. 1 mówiący o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za przestępstwo to grozi do trzech lat więzienia.
Co ważne, w przypadku tego przepisu działania wcale nie muszą być popełnione umyślnie, aby móc uznać je za przestępstwo. Może to być także efekt niedbalstwa czy niebrania pod uwagę, jakie skutki może wywołać dane działanie. Wystarczy również, że ktoś znalazł się w sytuacji zagrożenia, nawet jeśli nie ucierpiał fizycznie.
Śledczy przesłuchali osoby, które pojawiały się w domu Kononowicza
Jak podkreśla Radio ZET, „opiekunowie” Kononowicza zapewniali zapasy mleka i słodkich napojów mężczyźnie choremu na cukrzycę, co mogło przyczynić się do znacznego pogorszenia jego stanu zdrowia. W jego domu panował silny brud i odór, a w ostatnich tygodniach życia „Kononowicz niemal się nie ruszał i był w bardzo złym stanie fizycznym oraz psychicznym” – czytamy.
Z ustaleń portalu wynika m.in., że śledczy mają już pełną dokumentację medyczną z czasu, jaki obejmuje śledztwo. Przesłuchano także personel medyczny, który interweniował w białostockim domu Kononowicza, oraz inne osoby, które pojawiały się w tym domu. Część z nich miała pojawiać się na nagraniach publikowanych w internecie. Informacje te potwierdza prokurator Ewa Bułat, zastępczyni prokuratora rejonowego Białystok-Południe.
Prawdopodobnie śledztwo zostanie przedłużone
Śledczy skupiają się przede wszystkim na wątku „znęcania się psychicznego nad nieporadnym ze względu na stan psychiczny Krzysztofem Kononowiczem poprzez poniżanie, dokuczanie, wszczynanie awantur, kierowanie wobec pokrzywdzonego słów powszechnie uznanych za obelżywe, ośmieszanie i krytykowanie”, informuje portal. Za przestępstwo to grozi do ośmiu lat więzienia.
Prokuratura nie ujawnia szczegółowych informacji dotyczących zabezpieczonego materiału dowodowego ze względu na „dobro śledztwa”. Z informacji Radia ZET wynika także, że choć śledztwo zostało przedłużone do 17 czerwca, to prawdopodobnie będzie trwało przez kolejne miesiące „z uwagi na konieczność wykonywanie dalszych czynności w sprawie”. Na ten moment śledczy nie przedstawili nikomu zarzutów.
Krzysztof Kononowicz zmarł w hospicjum. Miał 62 lata
W marcu ubiegłego roku rzeczniczka prasowa prezydenta Białegostoku potwierdziła informację o śmierci Krzysztofa Kononowicza. Mężczyzna zmarł w hospicjum w wieku 62 lat. Pod koniec grudnia 2024 roku trafił do szpitala z zapaleniem płuc, a w kolejnych dniach jego stan zaczął się pogarszać. W wyniku tego konieczna była jego reanimacja, a następnie wprowadzenie go w stan śpiączki farmakologicznej.
Potrzebujesz pomocy?
Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”. Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie.
Jeśli występuje zagrożenie życia – dzwoń na numer alarmowy 112.


