-
Pangoliny są ssakami o nietypowym wyglądzie, przypominającymi ruchome szyszki i są najczęściej przemycanymi ssakami na świecie, głównie ze względu na ich łuski.
-
Odkryto nowy, piąty gatunek azjatyckiego pangolina dzięki analizie łusek skonfiskowanych przemytnikom w Indonezji, a badania DNA pomagają w identyfikacji i ochronie tych zwierząt.
-
Nowe analizy DNA umożliwiają precyzyjne określenie, które gatunki pangolinów są przedmiotem kłusownictwa i gdzie występują, co może stanowić przełom w ich ochronie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Trudno w to nawet uwierzyć – wszak łuskowce nie są pokryte takimi łuskami jak gady czy ryby. Ich rzekome łuski to zrośnięte włosy, które w toku ewolucji utworzyły elastyczny pancerz w postaci zachodzących na siebie dachówek. To chroni zwierzę i dodatkowo powoduje, że gdy w obliczu zagrożenia zwinie się w kłębek, staje się pancerną, trudno dostępną kulą.
Trudno dostępną dla drapieżników świata zwierząt, ale na ludziach ta ochrona nie robi wielkiego wrażenia. Co więcej, działa na ludzi wręcz jak narkotyk chciwości i rzekomy afrodyzjak. Łuski pangolinów stały się poszukiwanym towarem na czarnych rynkach Azji, a w Chinach, Wietnamie czy Indonezji można za nie uzyskać spore sumy. I to jest powód zagłady łuskowców, które stały się najczęściej przemycanymi ssakami świata.
Jest to kompletnie niezrozumiałe, zważywszy że łuski te zbudowane są z keratyny jak włosy i paznokcie. Pod względem składu zatem nie różnią się od tego, co zostaje po wizycie pedicure czy też od kępek włosów wydobytych spod prysznica. To jeden z największych absurdów świata, że za coś takiego można wyłudzić od ludzi potężne pieniądze i doprowadzić do zagłady jednych z najciekawszych ssaków, jakie istnieją.
Łuskowce to przedziwne ssaki chodzące na dwóch łapach
Te ssaki mają osobliwy kształt, potężne pazury do rozgrzebywania gniazd owadów (zwłaszcza termitów i mrówek), pysk niczym u mrówkojada z długim, wysuwanym językiem oraz potrafią poruszać się na dwóch łapach jak ludzie albo dinozaury. I znalazły się na krawędzi wymarcia.
Z czterech pewnych gatunków pangolinów afrykańskich i czterech azjatyckich wszystkie są zagrożone, z czego łuskowiec chiński, łuskowiec jawajski i łuskowiec filipiński są zagrożone krytycznie. Czwartym azjatyckim gatunkiem jest łuskowiec indyjski, tylko nieznacznie liczniejszy. Od zeszłego roku wiemy, że mamy w Azji gatunek piąty, zwany na razie roboczo „łuskowcem birmańskim” czyli Manis aurita albo Manis indoburmanica. Jak pisaliśmy w Zielonej Interii, należące do niego zwierzęta postrzegane były jako łuskowce chińskie, ale szczegółowe badania przeprowadzone na tych ssakach żyjących w Birmie, północno-wschodnich Indiach, Bhutanie i Nepalu wykazały, że to jednak nowy, odrębny gatunek i tak jest opisywany począwszy od 2025 r.
Został zaś opisany w bardzo nietypowych okolicznościach, bo dzięki towarowi odebranym przemytnikom i handlarzom. Indonezyjska policja skonfiskowała 1,2 tony łusek łuskowców, co oznaczało, że zdarto je z ciał prawie 5900 zwierząt. Wartość łusek oszacowano na około 1,3 miliona dolarów. Skonfiskowany towar najczęściej jest palony, aby nigdy nie trafił do obrotu, ale te łuski najpierw zbadano. I okazało się, że należą także do nieznanego gatunku pangolina. Po kilku miesiącach został opisany jako nowy, a w lasy Arunachal Pradesh na terenach Indii oraz w lasy przyległej północnej Birmy ruszyła wyprawa, która ma odnaleźć żywe zwierzęta żyjące na wolności.
Nowy gatunek pangolina to szansa na ocalenie tych zwierząt
Nie koniec jednak na tym. Nowo opisany gatunek pangolina może się bowiem przysłużyć do położenia kresy handlowi łuskami tych zwierząt albo skuteczniejszemu chwytaniu przemytników.

Jak bowiem podaje „EurekAlert”, różnice między łuskowcem himalajskim Manis aurita (dawniej Manis indoburmanica) a łuskowcem chińskim są subtelne, ale warte uwagi. „W porównaniu z łuskowcem chińskim, łuskowiec himalajski ma większe ciało, dłuższy ogon i mniejsze uszy” – czytamy w opisie. Oprócz różnic fizycznych, oba gatunki zamieszkują również różne, niepokrywające się ze sobą regiony geograficzne. W przypadku zwierząt krytycznie zagrożonych, zwłaszcza tych, które padają ofiarą kłusowników, ich rozmieszczenia geograficznego ma kluczowe znaczenie dla ich ochrony.
Oto bowiem – jak zwraca uwagę „EurekAlert” – na azjatyckich targowiskach można znaleźć najczęściej tylko łuski łuskowców, a nie całe osobniki, co utrudnia określenie, które gatunki są przedmiotem polowań i skąd pochodzą”. Nepalczyk Narayan Koju, badacz z Nepal Engineering College na Uniwersytecie w Pokharze uważa jednak, że nowe analizy DNA uzyskane w ramach prac nad nowym gatunkiem z Himalajów mogą pomóc naukowcom w precyzyjnym określeniu gatunków łuskowców będących przedmiotem kłusownictwa. Już teraz badacze mogą analizować dane wstecz, wykorzystując próbki pozyskane z nielegalnych targowisk, aby zidentyfikować gatunki. A to pozwoli ustalić, na które gatunki się poluje i gdzie one występują. To może być kamień milowy w ochronie pangolinów, któe bez takiej ochrony wymrą.













