Na zakończenie sobotnich (9 maja) obchodów Dnia Zwycięstwa w Rosji Władimir Putin zwołał konferencję prasową, poświęconą wojnie w Ukrainie, sytuacji międzynarodowej i relacjom kraju z państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Putin atakuje NATO w Dniu Zwycięstwa. Mówi o „grabieniu Rosji”

Jak stwierdził, po rozpoczęciu tzw. specjalnej operacji wojskowej przeciw Ukrainie, „wszyscy spodziewali się szybkiego upadku Rosji”. – Kalkulowali, że ograbią nas z czegoś. (…) Myśleli, że rosyjskie przedsiębiorstwa upadną, załamie się nasz system finansowy, a ludzie wylądują na ulicach – wymieniał.

Następnie rosyjski przywódca odniósł się do sfinalizowanej 4 kwietnia 2023 roku decyzji Finlandii o przystąpieniu do NATO. Zaznaczył, że przed rozszerzeniem Sojuszu, nie istniały żadne spory terytorialne między Rosją a Helsinkami. – Po co Finlandia dołączyła do NATO? Czy mieliśmy jakieś spory terytorialne z Finlandią? Nie! Wszystko dawno już zostało ustalone – mówił.

Putin stwierdził, że rzekomym powodem decyzji Finlandii o wstąpieniu do Sojuszu były spodziewane korzyści kosztem Rosji. – Mieli nadzieję, że wszystko się tutaj zawali, a oni wkroczą, by złapać, co się da. Już budują granicę wzdłuż rzeki Sestra – poinformował, oskarżając Finlandię o działania militarne przy granicy z Rosją. 

Władimir Putin od dawna buduje narrację, według której to NATO jest bezpośrednim zagrożeniem dla integralności terytorialnej Rosji i bezpieczeństwa jej mieszkańców. Kreml próbuje przekonać społeczeństwo, że Sojusz dąży do znacznego osłabienia, a nawet rozpadu Rosji. 

Finlandia nowym wrogiem Rosji? Miała być „na zawsze w jej strefie wpływów”

Przypomnijmy, że Helsinki przez lata były neutralne pod względem polityki wojskowej i nie uczestniczyły formalnie w żadnych militarnych sojuszach. Decyzja Finlandii o przystąpieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego była więc niespodziewana. Po rozszerzeniu NATO o Finlandię długość granicy Sojuszu z Rosją zwiększyła się aż o 1300 kilometrów i uważa się ją za jeden ze strategicznych punktów w rejonie Bałtyku. 

W 2021 roku moskiewskie władze zażądały od NATO zablokowania wszelkich możliwych nowych członkostw. Według fińskiego portalu „Is”, miało to na celu pozostanie na stałe Finlandii i Szwecji w strefie wpływów Rosji.

Fińskie władze regularnie informują o wzmożonych działaniach Rosjan przy granicy m.in. modernizacji infrastruktury wojskowej i zwiększeniu aktywności wojsk. Zagrożenie prowadzeniem przez Kreml „wojny hybrydowej” skłoniło Helsinki do czasowego zamknięcia niektórych przejść granicznych między oboma krajami. 

Share.
Exit mobile version