Michael Ameyaw urodził się w Łodzi, jego matka jest Polką, a ojciec pochodzi z Ghany. Pomocnik z rocznika 2000 od pięciu lat występuje na poziomie PKO BP Ekstraklasy. Swój ekstraklasowy debiut zanotował w barwach Piasta Gliwice, w którym grał w latach 2021-24. Następnie Ameyaw postawił kolejny krok w swojej karierze, przenosząc się do Rakowa Częstochowa.


I to właśnie o czasach w klubie pod Jasną Górą, zawodnik opowiedział historię, która jest wręcz szokująca.

Grał w reprezentacji Polski i został ofiarą rasizmu? Szokujące wieści z Ekstraklasy!


Ameyaw dzisiaj jest piłkarzem Korony Kielce, do której przeniósł się w 2026 roku. Zawodnik zdradził jednak, co działo się podczas jego pobytu w Częstochowie. Rzecz jasna, nie ma tu mowy o całej społeczności Rakowa, czy funkcjonowaniu samego klubu, ale o tym, co działo się w tzw. strukturach kibicowskich.


Bądź kibolskich, używając odpowiedniego nazewnictwa.

– Wśród kiboli w Rakowie jest taki niechlubny zwyczaj, że czarnoskórych zawodników przed meczem się nie wyczytuje. Cały stadion poza nimi normalnie skanduje nazwiska. Żeby tutaj też wszystkich nie wrzucać do jednego wora, była również taka fajna sytuacja związana z tym, że osoba pracująca, nie mogę powiedzieć gdzie, a dokładniej jeden z tych kiboli Rakowa, miał styczność z moją narzeczoną. Napisał jej SMS-a, żebym się nie przejmował, że to jest jedynie grupka ludzi na tym „młynie”, która jest do mnie sceptycznie nastawiona ze względu na kolor skóry. Dlatego nie wyczytują mojego nazwiska […] nie chciałbym się w to zagłębiać, ale wydaje mi się, że nie wyczytują nazwiska właśnie ze względu na kolor skóry. A do mnie byli jeszcze wyjątkowo sceptycznie nastawieni ze względu na ten incydent z czasów gry w Piaście […] I jeden z nich napisał takiego SMS-a, żebym się nie przejmował, że „oni się pod tym nie podpisują”, więc to też było miłe i tylko pokazało mi to, żeby nigdy nie wrzucać wszystkich ludzi do jednego wora. Nawet jeśli jest jakaś grupa społeczna, nazwijmy ją tutaj „chuliganami”, to wśród nich to był naprawdę procent, który był w stosunku do mnie wrogo nastawiony, a reszta była jak najbardziej okej – opowiedział piłkarz w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.


Słowa piłkarza odbiły się naprawdę szerokim echem w mediach społecznościowych. Wpis zamieszczony przez autora rozmowy z byłym reprezentantem Polski, został wkrótce skomentowany przez… samego przepytywanego.


Ameyaw chciał raz jeszcze podkreślić, że kontekst rasistowskich zachowań, dotyczył wąskiego grona osób, z czasów jego pobytu w klubie z Częstochowy.

– Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że moja wypowiedź dotycząca rasizmu odnosiła się wyłącznie do niewielkiej grupy osób. Jak zaznaczyłem już w wywiadzie, z większością kibiców miałem naprawdę świetny kontakt, podobnie jak ze wszystkimi osobami pracującymi w klubie. Nie chciałbym, aby zaistniała sytuacja negatywnie wpłynęła na wizerunek zarządu Rakowa, właściciela klubu, ani pozostałych pracowników klubu, z którymi zawsze miałem bardzo dobre relacje i których wspominam z dużym szacunkiem – uzupełnił na portalu X były reprezentant Polski.


Nie zmienia to jednak faktu, że tego typu zachowania po prostu nie powinny mieć miejsca i są naganne. A ostatecznie, skoro zdaniem zawodnika, dochodziło do takowych regularnie, to trudno przejść obok tej sprawy obojętnie.

Share.
Exit mobile version