-
Karol Nawrocki oraz Donald Tusk wskazali, że obecne działania Rosji przypominają zdarzenia sprzed 87 lat, ostrzegając przed powtarzalnością rosyjskich prowokacji.
-
W ostatnich dniach przed rocznicą rosyjskie drony zaatakowały obiekty przy granicy Polski, a przemówienia polityków odnosiły się do historii i aktualnych incydentów.
-
Obaj politycy podkreślali potrzebę stanowczości wobec prowokacji i zgodnie zapewniali, że Polska nie da się zastraszyć.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zaledwie cztery dni przed 87. rocznicą zbrojnej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, tuż obok naszej granicy doszło do rosyjskich ataków. Drony uderzyły w ukraińską stację benzynową i lokomotywę pociągu zmierzającego do Warszawy.
W czwartkowych przemówieniach Donald Tusk i Karol Nawrocki nawiązywali do historii, ale dużo uwagi poświęcili także ostatnim incydentom i coraz częstszym rosyjskim prowokacjom, z jakimi mierzy się Polska.
Karol Nawrocki w 87. rocznicę napaści ZSRR na Polskę. „Rosja się nie zmienia”
Karol Nawrocki spotkał się w czwartek z mieszkańcami lubelskiej Włodawy. W swoim wystąpieniu przekonywał, że „Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia”. Wskazywał, że to nie pierwszy raz, gdy Moskwa destabilizuje sytuację w innych krajach, podejmuje próby dezinformacji i skłócania społeczeństwa.
– Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 r. – ostrzegał prezydent.
Nawrocki wskazywał, że jego celem jako głowy państwa, ale również całej klasy politycznej jest dążenie do kompromisu w kwestiach związanych z bezpieczeństwem. – Kompromis wcale nie jest uległością. Kompromis jest zadaniem, równie trudnym jak polityczna walka – mówił.
– W kwestiach bezpieczeństwa musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granicy i biało-czerwonej flagi – dodał.
Prezydent podkreślał też, że Polska nie musi uczyć się „zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego”, ponieważ ma je „w tożsamości, krwi, DNA”. – To zagrożenie czujemy od wieków – podsumował.
Donald Tusk: Nie szukamy wojny, ale potencjalny agresor spotka się z odpowiedzią
Głos w rocznicę sowieckiej napaści zabrał także Donald Tusk. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych tłumaczył, że jako historyk ma świadomość, że „metody rosyjskich działań od stuleci pozostają bez zmian” i opierają się na „napaści na sąsiadów pod pretekstem wyzwolenia”.
– W dniu, takim jak ten, wolałbym mówić tylko o bohaterskich czynach zapisanych na kartach historii. Niestety, eskalująca agresja ze strony Rosji nie pozwala mi na to – stwierdził premier.
Szef rządu podkreślał, że Polska „nie da się zastraszyć” Moskwie. – Zwracam się do wszystkich, którzy z niepokojem patrzą w przyszłość. Nie szukamy wojny, ale jeśli ktokolwiek odważy się nas zaatakować, spotka się ze stanowczą odpowiedzią – naszą i naszych sojuszników – zapowiedział.
Premier stwierdził też, że Rosja „wcale nie musi przekraczać naszej granicy”, by prowadzić działania przeciwko Polsce. – Ona już prowadzi z nami wojnę hybrydową za pomocą dronów, aktów sabotażu i dezinformacji w internecie. Od naszych sojuszników wiemy, że najbliższe miesiące mogą przynieść kolejne prowokacje. Ale nie boimy się – zapewnił.
-
Najnowszy sondaż partyjny. Lider z przewagą pięciu punktów
-
Wzmocnili przejście graniczne w Dorohusku. Kierwiński pokazał zdjęcie













