-
Putin zdecydował o modernizacji i reaktywacji zapasowego systemu dowodzenia wojskami strategicznymi z czasów zimnej wojny, znanego jako 'Martwa Ręka’.
-
Podziemny kompleks 'Obiekt 1335′ pod górą Koswiński Kamień został wybrany na główną lokalizację dla działania systemu, gwarantując wysoką odporność na atak nuklearny.
-
System pełni rolę odstraszającą, mając zapobiec bezpośredniemu zaangażowaniu wojskowemu państw Zachodu po stronie Ukrainy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak zauważają eksperci, geografia i infrastruktura wybrana pod reaktywację „Martwej Ręki” czyni z niej jeden z najbardziej niedostępnych i najlepiej chronionych kompleksów wojskowych na świecie.
Głównym elementem tej apokaliptycznej architektury stał się tak zwany „Obiekt 1335”, ukryty w odległym pasmie Uralu.
Rosja. „Obiekt 1335” w granitowej górze
Podziemne centrum dowodzenia wykuto pod masywem góry Koswiński Kamień (granitowy szczyt na Uralu Północnym) w rejonie odizolowanej wioski Kytłym.
Kilkaset metrów litej, granitowej skały chroniącej tunele i wielopiętrowe bunkry sprawia, że „Obiekt 1335” jest w stanie przetrwać bezpośrednie uderzenie amerykańskich ciężkich bomb penetrujących (przeznaczonych do niszczenia podziemnych struktur) oraz impuls elektromagnetyczny (EMP) wywołany eksplozjami jądrowymi.
Kompleks chroniony jest przez całodobowe posterunki strażnicze wyposażone w stanowiska broni maszynowej i rozbudowane systemy kontroli dostępu. Każdy obcy podmiot pojawiający się w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od wioski Kytłym jest natychmiast wyłapywany przez patrole wojskowe.
Jak działa „Martwa Ręka”?
Wbrew powszechnym mitom, które narosły wokół projektu, „Martwa Ręka” nie jest wyłącznie rodzajem autonomicznego komputera z czujnikami, lecz przede wszystkim niezwykle odpornym systemem łączności strategicznej.
– W razie zmasowanego ataku musisz mieć absolutną pewność, że sygnał do odwetowego porażenia wroga dotrze do wyrzutni, nawet jeśli naczelne dowództwo w Moskwie zostanie całkowicie zgładzone – wyjaśnia dr Pawel Podwig, czołowy ekspert ONZ ds. rozbrojenia jądrowego i szef projektu badawczego Russian Nuclear Forces.
Sieć czujników rozlokowanych w Rosji analizuje poziom promieniowania, skoki ciśnienia, wstrząsy sejsmiczne oraz aktywność na wojskowych częstotliwościach radiowych. Jeśli Moskwa oraz zapasowe punkty dowodzenia przestają odpowiadać, a system zarejestruje eksplozje jądrowe na terytorium kraju, uprawnienia do wydania rozkazu automatycznie przechodzą na dyżurną obsadę „Obiektu 1335” pod górą Koswiński Kamień.
Z „Obiektu 1335” nadawany jest sygnał na falach długich, który inicjuje start specjalnych rakiet dowodzenia. Przelatując nad terytorium Rosji, rakiety te transmitują stale zaszyfrowany kod bojowy bezpośrednio do lądowych silosów, atomowych okrętów podwodnych oraz mobilnych wyrzutni (np. Jars), doprowadzając do nieuchronnego wystrzelenia pozostałego arsenału nuklearnego.
Nuklearny szantaż Rosji. Sygnał dla Zachodu
Ujawnienie przez dziennikarzy The Sunday Times faktów dotyczących modernizacji „Obiektu 1335” pod Koswińskim Kamieniem, zdaniem analityków wojskowych, stanowi element szerszej strategii straszenia i odstraszania prowadzonej przez Kreml.
W obliczu rosnącej przewagi konwencjonalnej NATO, postępującej izolacji gospodarczej oraz wyczerpywania się standardowych zasobów militarnych w konflikcie z Ukrainą, Moskwa celowo eksponuje swoje najbardziej ekstremalne mechanizmy z czasów zimnej wojny.
Gwarancja Nieuchronnego Wzajemnego Zniszczenia (MAD), wpisana w reaktywowany system „Martwej Ręki”, ma w założeniu Putina stanowić ostateczny argument powstrzymujący państwa Zachodu przed jakimkolwiek bezpośrednim zaangażowaniem wojskowym po stronie Kijowa.
Źródło: The Sunday Times













