-
Deputowana Dumy Państwowej Nina Ostanina ostrzega, że w związku z kryzysem paliwowym w Rosji oraz sankcjami międzynarodowymi „może zabraknąć chleba”, a rząd ukrywa prawdziwe rozmiary problemu.
-
Według doniesień kryzys paliwowy wynika z ataków na rosyjskie rafinerie, przez co produkcja benzyny spadła o 25 proc., co wpływa na rolnictwo i dostępność produktów spożywczych.
-
W wielu regionach Rosji występują przerwy w dostawach paliwa, rosną kolejki i napięcia społeczne, podczas gdy władze twierdzą, że problem jest wynikiem paniki wśród obywateli.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Dlaczego odpowiedzialny wicepremier nie powie szczerze, że prawie jedna trzecia rafinerii jest wyłączona z użytku i dlaczego on, inni właściwi wicepremierzy i ministrowie nie planują wprowadzenia środków nadzwyczajnych w tym zakresie? – pyta przewodnicząca Komisji Dumy Państwowej ds. Ochrony Rodzin. Nina Ostanina twierdzi, że rosyjskie władze ukrywają skalę kryzysu paliwowego, z którym zmagają się mieszkańcy kraju.
Kryzys paliwowy w Rosji. Nina Ostanina: Kraj może zostać bez chleba
Sytuacja, w której znaleźli się Rosjanie, jest następstwem coraz częstszych ataków na obiekty infrastruktury energetycznej. W maju celem ukraińskich nalotów było 16 rafinerii. W związku z tym, jak donosi Reuters, w czerwcu produkcja benzyny spadła o 25 proc. The Moscow Times podaje, że tak niskie wykorzystanie mocy przerobowych rafinerii, jakie obecnie notuje się w Rosji, ostatni raz rejestrowano w 2009 r.
– Władze rosyjskie ukrywają skalę kryzysu paliwowego w kraju, który wybuchł w wyniku ukraińskich nalotów na rafinerie ropy naftowej – twierdzi Ostanina, podkreślając możliwe konsekwencje związane z niepodejmowaniem działań zaradczych. Jej zdaniem sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna w kontekście rolnictwa w związku ze zbliżającą się porą żniw.
Rolnicy donoszą, że zapotrzebowanie na olej napędowy nie jest zaspokajane, a ceny na stacjach rosną. Kolejnym następstwem kryzysu są zapowiadane opóźnienia w łańcuchach dostaw, a serwis INFOline podaje, że część mieszkańców już zmaga się z problemami w zakresie dostępności niektórych produktów spożywczych.
– Sytuacja nie jest jeszcze krytyczna. Detaliści mają w swoich centrach dystrybucyjnych zapasy wystarczające na kilka tygodni, a niektórzy nawet na miesiące. Jeśli jednak niedobory paliwa będą się utrzymywać i nie będzie oznak poprawy, sytuacja może się znacznie pogorszyć – ocenia w INFOline Iwan Fedjakow.
Coraz większy niepokój wśród Rosjan. Mapy stacji i bójki w kolejkach
Z ustaleń agencji Reutera wynika, że pokłosiem kryzysu jest narastające w Rosji napięcie społeczne. Mieszkańcy starają się niwelować wpływ problemu na ich codzienne życie, korzystając z informacji przekazywanych wśród społeczności.
Tworzą mapy stacji, na których paliwo jest dostępne, a kolejki nie są długie. Mimo to część obywateli zdaje się coraz trudniej znosić tę sytuację. W sieci udostępniane są nagrania dokumentujące bójki, do których dochodzi między kierowcami oczekującymi w kolejkach do dystrybutorów.
Rosyjska stacja telewizyjna RBK obliczyła, że z niedoborem paliwa zmaga się ponad 40 regionów kraju, a na przerwy w dostawach benzyny oraz zamknięte stacje skarżą się mieszkańcy 85 regionów.
Tymczasem wicepremier Aleksandr Nowak, sprawujący pieczę nad sektorem paliwowym, twierdzi, że w Rosji nie brakuje benzyny. Jego zdaniem źródło problemu leży w działaniach podejmowanych przez panikujących obywateli, które skutkują wzrostem popytu na benzynę oraz olej napędowy od 20-20 proc. Nowak przekazał, że trwa „przebudowa sieci logistycznych uwzględniająca aktualne zapotrzebowanie”. – Zrównoważenie rynku zajmie trochę czasu – oświadczył polityk.
Źródło: The Moscow Times, Reuters
-
Wpadka Putina podczas oficjalnej przemowy. Ukraińskie wojsko odpowiada
-
Na Krymie już jest kryzys, a to dopiero początek. Ekspert wprost


