Na koniec maja 2026 roku sam dług Skarbu Państwa osiągnął poziom około 2 bilionów 135,6 miliarda złotych. Dług publiczny to również ponad 2 biliony zł. Relacja długu publicznego do PKB, czyli wskaźnik, który realnie pokazuje siłę gospodarki w stosunku do jej zadłużenia, już przekracza 61 proc. (wynosi obecnie około 61,6 proc.), co oznacza wejście w strefę przekraczającą unijne oraz krajowe progi ostrożnościowe.
Głównymi czynnikami napędzającymi tak duży dług są wydatki na obronność, rosnące koszty obsługi długu (wysokie stopy procentowe) oraz finansowanie programów społecznych i publicznych. Ostatni to czasowy pakiet CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej”. Do końca czerwca rząd obniżył podatek VAT i akcyzę oraz utrzymywał maksymalne ceny na stacjach. Ktoś musi teraz za to wszystko zapłacić.
Był pakiet „Ceny Paliwa Niżej” – będzie podatek od nadmiarowych zysków
Zapłacą producenci i importerzy paliw działający na terytorium Polski między 1 marca a 31 grudnia 2026 roku. Podatek będzie naliczany od nadwyżki faktycznych przychodów przedsiębiorstw powyżej przychodów hipotetycznych (wyliczonych na bazie średnich marż z 2025 roku, powiększonych o 20 proc.). Chodzi o przychody ze sprzedaży benzyny i oleju napędowego. Ustawa wyłącza z nowego podatku oleje opałowe, procesy mieszania paliw oraz gospodarstwa domowe i zwykłych obywateli. Ale branża i tak ostrzega przed kryzysem.
Rząd argumentuje, że nowy podatek ma skorygować asymetrię: nadzwyczajne zyski części spółek paliwowych przy jednoczesnym ponoszeniu ciężaru wsparcia przez wszystkich podatników. Podobne rozwiązania w ostatnich latach wprowadziły lub wprowadzają m.in. Czechy, Słowacja, Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania i Portugalia.
W porównaniu z pierwotną propozycją rządu podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych został obniżony z 75 proc. na 60 proc., jednak nie zmieniły się zasady jej naliczania ani okres, którego będzie dotyczyć. Najbardziej kontrowersyjną okolicznością jest objęcie podatkiem zysków osiągniętych jeszcze przed wejściem ustawy w życie.
Grupa podatników nie jest duża. Najwięcej zapłaci jeden koncern
Ustawa obejmuje zarówno duże koncerny paliwowe, jak i mikro-, małych oraz średnich przedsiębiorców z branży paliwowej. Według szacunków Ministerstwa Finansów grupa będzie liczyła około 20-30 firm.
Około 60 proc. do oczekiwanej puli dorzuci największy krajowy koncern paliwowy, czyli Orlen. Pozostałe 40 proc. zapłacą pozostali rynkowi gracze. Ostatecznie jednak zadecydują wyniki finansowe za okres objęty ustawą oraz sposób wyliczenia nadzwyczajnego zysku.
Danina będzie płacona w formie miesięcznych zaliczek, a ostateczne rozliczenie nastąpi do 30 kwietnia 2027 roku. Pierwsza zaliczka za okres od marca do lipca 2026 roku zostanie rozłożona na cztery równe raty płatne od września do grudnia.
Ponieważ ustawa zadziała wstecz, dla przedsiębiorców oznacza to konieczność rozliczenia części przychodów uzyskanych kilka miesięcy przed rozpoczęciem obowiązywania nowych przepisów.


