-
Rosja planuje intensyfikację ataków balistycznych na Kijów i strategiczną infrastrukturę Ukrainy – informuje agencja Bloomberga, powołując się na swoje źródła w Moskwie.
-
Według rozmówców związanych z Kremlem liczba zwolenników użycia taktycznej broni jądrowej w rosyjskich władzach wzrosła.
-
Brak postępów w negocjacjach pokojowych, prowadzonych przy udziale USA, doprowadził do impasu, a szanse na przełom są oceniane jako bardzo niskie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rosja przygotowuje się do eskalacji ataków na Ukrainę, a negocjacje pokojowe utknęły w martwym punkcie – poinformowała w środę agencja Bloomberga, powołując się trzy osoby blisko związane z Kremlem.
„Aktualnie Rosja planuje intensyfikację silnych ataków konwencjonalnymi pociskami balistycznymi na Kijów, w tym na centrum ukraińskiej stolicy, a także na obiekty infrastruktury w innych ukraińskich miastach” – podała amerykańska agencja.
Impas w negocjacjach, Rosja planuje nowe ataki. „To jeszcze nie jest szczyt eskalacji”
W publikacji czytamy też, że brak porozumienia w negocjacjach pokojowych doprowadził do impasu.
W ocenie agencji Bloomberga dotychczasowe działania Stanów Zjednoczonych, mające na celu zakończenie konfliktu, okazały się być porażką, a uwaga amerykańskiego prezydenta jest obecnie skoncentrowana na wojnie z Iranem. Strona rosyjska ma oczekiwać na przyjazd do Moskwy amerykańskich negocjatorów – Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera, ale szanse na przełom są oceniane jako „bardzo niskie”.
Zdaniem rozmówców Bloomberga, którzy zastrzegli sobie anonimowość, Putin nie jest skłonny do zakończenia wojny pod presją zachodnich sankcji i ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie i centra logistyczne. „Obecna faza nie jest jeszcze szczytem eskalacji militarnej konfliktu” – stwierdziła agencja.
Rosja mogłaby użyć taktycznej broni jądrowej? Ekspert wskazuje wprost
Według rozmówców Bloomberga w ostatnim czasie w rosyjskiej administracji miała wzrosnąć liczba zwolenników użycia taktycznej broni jądrowej przeciwko Ukrainie. Mimo tego, zachodni eksperci oceniają prawdopodobieństwo takiego kroku jako niewielkie.
– Efektywność wojskowa użycia broni tego typu na polu walki jest niska, podczas gdy koszty polityczne byłyby wysokie – powiedział cytowany przez agencję dyrektor think tanku Carnegie Russia Eurasia Center w Berlinie Aleksandr Gabujew. Dodał, że dopóki Rosja ma możliwości intensyfikacji działań środkami konwencjonalnymi, będzie z nich korzystać, bez sięgania po broń nuklearną.
Przed negatywnymi skutkami użycia broni tego typu ostrzegli Moskwę jej kluczowi partnerzy – Chiny i Indie. W przyszłym tygodniu zaplanowane jest spotkanie Władimira Putina z przywódcą Chin Xi Jinpingiem i premierem Indii Narendrą Modim.
Wojna w Ukrainie. Rosja atakuje obiekty naftowe i statki
W ostatnich tygodniach obie strony konfliktu zintensyfikowały wzajemne ostrzały. Ukraina atakuje rosyjskie rafinerie i centra logistyczne oraz tankowce na Morzu Czarnym, z kolei Rosja, korzystając z braków w zaopatrzenie w pociski przechwytujące po stronie ukraińskiej, uderza pociskami balistycznymi m.in. na Kijów i Odessę, a także stara się sparaliżować eksport ukraińskiego zboża na Morzu Czarnym.
W środę rosyjskie ministerstwo obrony podało, że wojsko przeprowadziło atak na statek towarowy, który służył rzekomo do zaopatrzenia ukraińskiej armii. Uderzenie miało nastąpić w ukraińskim mieście Izmaił. Z rosyjskiego przekazu wynika, że drony zaatakowały też obiekty służące do magazynowania paliwa oraz infrastrukturę portową.













